Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomadki do ust. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomadki do ust. Pokaż wszystkie posty

Sylveco rokitnikowa pomadka ochronna o zapachu cynamonu

Witajcie, dzisiaj pora na rokitnikową pomadkę ochronną Sylveco o zapachu cynamonu.


Producent: Rokitnikowa pomadka ochronna o zapachu cynamonu znakomicie nawilża i natłuszcza usta, zapobiega ich pękaniu i wysychaniu. Doskonale chroni przed słońcem, wiatrem i mrozem. Zawiera bogaty w witaminy i przeciwutleniacze olej rokitnikowy, sprawiając, że usta są odżywione, miękkie i elastyczne. Aktywny składnik – betulina – działa kojąco i regenerująco na podrażnienia, łagodzi objawy opryszczki. Pomadka posiada delikatny zapach cynamonu

Skład: olej sojowy, wosk pszczeli, lanolina, olej rokitnikowy, masło karite, olej jojoba, olej z wiesiołka, masło kakaowe, betulina, wosk Carnauba, olej cynamonowy.

Działanie:
  • stanowi doskonałą barierę ochronną przed mrozem, wiatrem i promieniami słonecznym
  • łagodzi objawy opryszczki
  • działa kojąco i regenerująco na wszelkie podrażnienia
  • nawilża i natłuszcza usta, zapobiega ich pękaniu i wysychaniu
  • odżywia i uelastycznia usta

 Cena: ok. 10zł / 4,4g


Lubię firmę Sylveco, choć ostatnio mam pecha do ich produktów i trafiam na małe bubelki. Potrzebowałam dobrej pomadki, która nie dość, że odratuje moje biedne, wyschnięte usta, to też ochroni je przed popękaniem. Zatem pani w aptece poleciła mi rokitnikową pomadkę ochronną Sylveco o zapachu cynamonu. Niestety pochopnie kupiłam ją, bez czytania etykietki. Jakież było moje zdziwienie po jej odpakowaniu... istna marcheweczka pachnąca ziołami... Zapach jak dla mnie ohydny. Zdecydowanie przeważa rokitnik. Niestety przy zaaplikowaniu dużej ilości barwi usta lekko na żółtawo... Wszystko to bym zniosła, gdyby faktycznie nawilżała i chroniła usta na dłużej. Przy czym na dodatek długo się wchłania, a jak już się wchłonie to pasowałoby nałożyć pomadkę jeszcze raz... Zatem trwałość średnia. Pomadka za to bardzo wydajna. Duży plus za naturalny skład, no ale w końcu to kosmetyki naturalne.
Czytaj dalej »

Ulubieńcy ostatnich miesięcy: kolorówka

Witajcie, przychodzę z postem, jakiego jeszcze na tym blogu nie było, a dokładniej z ostatnio moimi ulubieńcami wśród kolorówki, które są sprawdzone i chętnie do nich wracam.

Kocham wszelkiego rodzaju szminki, błyszczyki, etc. Produkty, które zawsze znajdą się w mojej torebce, w mniejszej bądź większej ilości, ale ZAWSZE!

Od lewej: 

Golden Rose velvet matte: 08, 06, 07:
uwielbiam tą serię matowych szminek. Świetna pigmentacja i konsystencja (niestety niektóre odcienie mogą podkreślać suche skórki). Bardzo piękna gama kolorystyczna no i z trwałością nie ma co dyskutować, bo jest rewelacyjna!

Maybelline Color Whisper: 430 coral ambition, 620 bare to be bold, 210 oh la lilac:
seria dla tych, które nie lubią mocnych kolorów, ale lubią delikatnie podkreślić usta. Te pomadki są naprawdę rewelacyjne! Bardzo delikatna pigmentacja, fajna konsystencja, no i te opakowania...! Niestety te pomadki zbyt długo nie utrzymują się na ustach.

Rimmel Apocalips: Nova, Stella:
rewelacyjne lakiery do ust, szczególnie dla tych, które lubią piękne, głębokie i intensywne kolory na ustach! Świetnie się rozprowadzają. Pigmentacja intensywna! Trwałość rewelacja! Nic dodać nic ująć!

+ na poniższym zdjęciu: Sleek MakeUp lip showgirl: 
kocham tą paletę m.in. za kolory i ich pigmentację! Miałam szminki tej firmy i nie byłam zadowolona, ale ta paleta to cudo! Naprawdę polecam tym, które uwielbiają mocną pigmentację wśród takich produktów! Aplikacja jest trochę niewygodna, bo trzeba nakładać szminki oddzielnie zakupionym pędzelkiem do ust.


Podkreślone brwi, to u mnie podstawa.

Sleek MakeUp Brow Kit extra dark:
najlepsza paletka do brwi jaką kiedykolwiek miałam. W zestawie są lusterko, dwa pędzelki i pęseta (dobre na wyjazd, żeby nie pakować wielu rzeczy). Paleta ma świetną pigmentację i dużą gamę kolorów. Ja mam wersję najciemniejszą. W środku dwa produkty: ciemny wosk i cień. Bardzo łatwo się aplikują, cień nie osypuje się.

Cień na oku musi być. Szczególnie w odcieniach ciepłych, ale ostatnio przekonuję się też do kolorów na dolnej linii oka.


Urban Decay Naked 2:
kocham tą paletę! Jest rewelacyjna! Te ciepłe odcienie złota, brązów, kremów... Nikt mi nie wmówi, że da się ją zastąpić np. Sleekiem! Perłowe i matowe odcienie. Dla mnie bomba! Niestety niektóre odcienie mogą się osypywać, ale mnie to aż tak nie przeszkadza. Poluję na Naked 3!

Sleek MakeUp: I-Divine Snapshots, Storm:
tak właściwie to lubię wszystkie palety Sleeka (obecnie mam ich 5), ale te używam najczęściej. Bardzo lubię je za pigmentację i różnorodność kolorów. Te także osypują się.

Do róży nie mam przekonania, ale bronzery wprost kocham!


e.l.f. studio Golden Bronzer:
rewelacyjna paleta z bronzerami i rozświetlaczami! Pięknie podkreśla kości policzkowe, szczególnie latem przy opalonej skórze! Świetnie się aplikuje i nie osypuje!

Bourjois Paris Poudre Bronzante: 52 Peaux mates:
co niektórzy uważają, że ten bronzer jest zbyt pomarańczowy i owszem tak jest, ale przy bladej cerze. Dla opalonej skóry jest on moim zdaniem idealny, więc świetnie nadaje się do użytku w okresie letnim. Bardzo dobra pigmentacja i co najważniejsze nie osypuje się. Bardzo wydajny i ładnie pachnie.

w7: Honolulu:
jeśli lubicie (tak jak ja czasem) nałożyć matowy bronzer, bez żadnych połysków, drobin, etc to polecam zdecydowanie ten bronzer. Trzeba niestety uważać, żeby nie narobić sobie plam, bo na niektórych podkładach+pudrach nie rozprowadza się aż tak łatwo. Poza tym świetna pigmentacja.

Rimmel Stay Matte puder: 03 Peach Glow: 
puder idealnie matujący. Świetnie wykańcza makijaż, bardzo dobrze się aplikuje. Niestety, ale jest mało wydajny.


MUA Undress Your Skin shimmer highlighter:
świetny rozświetlacz. Używam go raczej na większe wyjścia, choć zdarza mi się także na co dzień, jeśli mam tylko na to ochotę. Mega wydajny, bowiem jedno muśnięcie pędzlem wystarczy aby pięknie rozświetlić niektóre okolice twarzy.

Coś więcej?


Rimmel Stay Matte: Ivory: 
idealnie matujący podkład. Wracam do niego w chłodniejsze dni. Bardzo ładnie stapia się z moją cerą. Może podkreślać suche skórki, ale jeśli peelingujecie i kremujecie twarz nie powinno być z tym problemu (bynajmniej u mnie się sprawdza). Polecam w okresie jesień-zima. Nie zauważyłam żeby się utleniał.

Bourjois healthy mix: 52 Vanille:
podkład, który ma swoje lepsze i gorsze dni, ale stosowany naprzemiennie z innymi podkładami daje radę i całkiem dobrze się spisuje. Jest lekki i nie daje uczucia efektu maski. Poza tym przyjemnie pachnie. Niestety szybko się utlenia.

Revlon Colorstay: 180 Sand Beige:
mój ulubiony podkład na większe wyjścia. Świetnie kryje to co powinien! Bardzo długo utrzymuje się na skórze. Ładnie wyrównuje koloryt cery. Niestety, ale denerwujące jest ciągle zmienianie jego formuły i brak pompki. Bardzo duża gama kolorystyczna. Lubi się czasem utleniać.


Rzęsy aż do nieba.

Yves Rocher Sexy Pulp: Black:
maskara, bez której nie przeżyłabym... Cudo! Po prostu cudo! Nie przerażajcie się jej ogromną szczotą! Świetnie rozdziela rzęsy i nie skleja ich! Mega wydajna! Nadaje rzęsom objętości, pięknie je przy tym wydłużając! Kocham ją!


Znalazłyście wśród tych kosmetyków swoich ulubieńców? A może polecacie coś innego?
Czytaj dalej »

Karczmareczko winka nalej... | Inglot Lipstick

Witajcie,
zapewne niektóre z Was już się domyślają o czym będzie ten post, ze względu na to, iż chwaliłam się na instagramie pomadką Inglot nr 875 w pięknym odcieniu wina. Niepowtarzalna, bogata gama kolorystyczna i bardzo eleganckie i solidne opakowanie, to jest to co m.in. cenię sobie w tej marce.


Od producenta:
Tradycyjna pomadka do ust. Pielęgnuje, nawilża i chroni usta dzięki zawartości witaminy E i oleju z pestek brzoskwini. Dostępna w ok. 160 odcieniach.


Kolor jest wspaniały! Bardzo soczysty, intensywny z delikatnym połyskiem lecz nie jest to perłowe wykończenie. Pomadka ta zawiera mikroskopijne drobinki, które nie są widoczne na ustach. Dodatkowo, jak na pomadkę ma przyjemny zapach, co moim zdaniem rzadko się zdarza. Pomadka jest miękka, łatwa w aplikacji, nie klei się na ustach. W przypadku trwałości, rzadko kiedy spotyka się tak trwałe pomadki. Dosyć długo utrzymuje się na ustach, nie zmywa się przy jedzeniu i piciu, może tylko delikatnie zmatowieć na ustach.


Z pewnością zakupię inne odcienie. Polecacie jakieś?
Czytaj dalej »

Fenomen wśród szminek i błyszczyków - Rimmel Apocalips

Witajcie,
przychodzę dziś do Was z moimi ulubionymi fenomenami wśród szminek i błyszczyków, chodzi tutaj dokładnie o "lakier" do ust Rimmel London Apocalips. W moich kosmetykach zagościły na dobre dwa odcienie nr 102 Nova oraz 501 Stellar. 


Od producenta:
Apocalips   
Efekt polakierowanych ust. Głęboki kolor szminki. Fenomenalny połysk błyszczyka.


Dlaczego uważam je za fenomen? Chyba nie muszę tego aż tak dokładnie tłumaczyć, mają świetną pigmentację oraz pozostawiają bardzo przyjemny (nie chamski) połysk! Jedyne co mnie w nich drażni to zapach i poniekąd smak, bo zalatuje chemią.

Najlepiej czuję się w różu, ponieważ nie ma z nim większych problemów przy aplikacji. Z czerwienią niestety trzeba się trochę pomęczyć aby ładnie zaaplikować produkt. Poza tym Apocalips świetnie i długo utrzymuje się na ustach, jedyne co szybko zanika to połysk, ale mnie osobiście to nie przeszkadza.

Przepraszam Was za tak chaotyczną notkę, ale o Apocalips było tak głośno w blogosferze, że chyba nie muszę się bardzo rozgadywać na ich temat.

Macie swoje Apocalips? Jakie kolory jeszcze polecacie?
Czytaj dalej »

Usta, usteczka!

Witajcie Kochane,
przychodzę do Was tym razem z prezentacją szminki i błyszczyka (różowego duetu), którą Wam obiecałam w poprzednich notkach. 




Jak widać na załączonym zdjęciu szminka wcale nie jest aż tak różowiasta na jaką wygląda. A szkoda, bo kiedy ją ujrzałam, to na prawdę wpadłam w zachwyt! Co do błyszczyka nie byłam do końca przekonana, ale teraz śmiało stwierdzam, iż nie żałuję, ponieważ razem grają rewelacyjny duet! 
Szminka co prawda nie jest trwała, ale za to błyszczyk tak! 

 Jak Wam się podoba taki duecik?

26 stopni (wczoraj)
życie jest piękne <3


Czytaj dalej »

Różowy duet

Witajcie,
długo mnie nie było. Niestety tak jak już wspominałam, zaczyna się hardcore.. praca lic, zaliczenia i wkrótce egzaminy...
Wczoraj było 21 stopni <3 Dziś jest piękny i słoneczny poranek. Miejmy nadzieję, że nic go nie zepsuje :-)

Zrobiłam kosmetyczne zakupy w Wispolu i Madlen Sklep. Zobaczcie jaki świetny duet kupiłam. Najpierw sądziłam, że nie będą do siebie kompletnie pasować, a tu okazało się, iż uzupełniają się idealnie!
Mowa tutaj o pomadce Revlon nr 008 oraz błyszczyku Manhattan nr 56G. 
Dlaczego tak właściwie się uzupełniają? A właśnie dlatego, że pomadka jest kiepsko napigmentowana, a błyszczyk rewelacyjnie! Po połączeniu dwóch kolorów powstaje jeden niesamowity!










Używałyście któryś z tych produktów?
Czytaj dalej »

Bourjois Rouge Edition | pomadka do ust

Witajcie,
bardzo długo szukałam pomadki w odcieniu pomarańczy łamanej z odcieniem koralowym. 
W końcu ją znalazłam i to przez przypadek, gdy w SuperPharm były promocje.
Tą perełką jest Bourjois Rouge Edition nr 09 (Orange pop-up)! 

Pomadka występuje w 12 wersjach kolorystycznych.





Szmineczka bardzo fajnie się rozprowadza, ale niestety ten odcień troszeczkę podkreśla suche skórki, więc trzeba odpowiednio przygotować usta przed jej aplikacją.

Opakowanie bardzo mi się podoba. Proste i bardzo szczelne.












Moim zdaniem efekt przedstawiony przez producenta jest troszkę podobny do rzeczywistego efektu na ustach. Ten rzeczywisty jest bardziej nasycony, choć z czasem (przy jedzeniu i piciu) blednie.
Pomadka jest w miarę trwała. Stosunkowo dobrze utrzymuje się na ustach.
Niestety troszkę wysusza usta.

Tak jak wspominałam kupiłam ją na promocji w SuperPharm z 44,00 zł na 22,00 zł :-)
Bardzo żałuję, że nie wybrałam jeszcze jednego koloru.


Macie takie koralowo-pomarańczowe pomadki? Jakie polecacie?




Czytaj dalej »

Eveline Cosmetics Colour Celebrities | Pomadka do ust

Witajcie,
przybywam z postem, który miał być wczoraj, ale nie zdążyłam go opublikować.

Przedstawiam Wam pomadkę, którą kiedyś tutaj pokazywałam, przy okazji haul'u zakupowego - Eveline Cosmetics Colour Celebrities - luksusowa szminka 3 w 1.





Od producenta:
Zastosowanie nowoczesnych technologii pozwoliło stworzyć w laboratorium Eveline Cosmetics nowatorską, niezwykle trwałą, a przy tym lekką w noszeniu i nakładaniu pomadkę do ust, która łączy właściwości szminki, błyszczyka i serum nawilżająco -wygładzającego. Zawarty w kosmetyku kompleks Ever Shine TM nadaje ustom wibrujący blask, natomiast naturalne pigmenty mineralne wzmacniają wyrazistość i trwałość koloru. Lekka, żelowa konsystencja pozostawia na ustach uczucie świeżości, komfortu i głębokiego nawilżenia.
Szminkę dodatkowo wzbogacono serum pielęgnacyjnym, bogatym w składniki o właściwościach nawilżająco - wygładzających:
- kwas hialuronowy – intensywnie nawilża skórę ust. Przyczynia się do zachowania maksymalnej jędrności i elastyczności. Wypełnia zmarszczki, sprawiając, że skóra staje się idealnie wygładzona.
- masło shea – stanowi bogate źródło substancji tłuszczowych, witaminy E i F, dzięki którym skóra szybciej się regeneruje.
- filtry ochronne UVA/UVB – chronią delikatne usta przed szkodliwych działaniem promieni słonecznych i negatywnym wpływem środowiska.
 
Efekty:
• Długotrwały, głęboki kolor
• Bardzo dobrze nawilżona, miękka i delikatna skóra ust
• Bardziej lśniące, kusząco pełne, jędrne i gładkie usta
• Delikatna tekstura gwarantuje komfort aplikacji.

 



Ja posiadam nr 602. Jest to piękny ciemny odcień różu połączonego z fioletem (?) Ciężko go określić. Świetna pigmentacja, kolor mega nasycony.
Konsystencja pomadki kremowa, co ułatwia aplikację i nie daje "tępego" uczucia na ustach.
Niestety co do trwałości, moim zdaniem krótko trzyma się na ustach, zostaje tylko delikatny, matowy odcień (przy jedzeniu i piciu). Nie wysusza ust.
Poza tym, mam wrażenie, że szminka ma chemiczny posmak, który troszkę mnie drażni.
Zapach ciężko określić.


 
 


Jak widać na powyższych zdjęciach, producenta mocno poniosła fantazja.. Owszem pomadka ma delikatnie lilakowy kolor, ale na pewno nie aż taki, jak przedstawia producent.





A Wy posiadacie pomadki Eveline Cosmetics?

Czytaj dalej »

Mój niepełny zbiór pomadek do ust

Witajcie,
w przerwie w pisaniu pracy licencjackiej na szybko bazgrolę dla Was nowy post o moim niepełnym zbiorze pomadek do ust. Dlaczego niepełny? Jak znam życie reszta znajduje się w pozostałych torebkach.. zawsze wrzucam do nich coś na szybko, a potem o nich zapominam. Muszę przewalić wszystkie torebki, akurat może znajdę w nich coś ciekawego! :-D




 Maybelline {nr 715 Choco Cream} To mój ulubiony nudziak w moim składzie! Zresztą jak zapewne zauważyłyście na powyższym zdjęciu jest już na wykończeniu. Świetnie się rozprowadza, w miarę długo utrzymuje, kremowa ale nie posiada drobinek! To jest to! 

Rimmel {nr 700 Nude Delight} Zanim zakupiłam Maybelline, ten ubóstwiałam ponad wszystko! Niestety jak dla mnie troszkę wysusza usta. Podobnie jak Maybelline utrzymuje się stosunkowo długo. 

Sleek {nr 785 Naked} Nie wiem dlaczego większość bloggerek zachwalała sobie tą pomadkę. Jak dla mnie kiepsko się ją rozprowadza a i odcień jest taki jakiś "nie taki". Nie mówię już tutaj nawet o utrzymywaniu się na ustach, bo z tym jest kiepsko.

Maybelline {nr 530 Fatal Red} Jeżeli szukacie idealnej czerwonej pomadki, to trafiłyście w samą 10-tkę! Ja swoją zakupiłam jeszcze na studniówkę mojego TŻ. Bardzo długo utrzymuje się na ustach (pomimo spożywania posiłków i napojów). Kolor bardzo intensywny. Łatwo się rozprowadza i nie wysusza ust.

Oriflame {Coral Storm} Że tak powiem: ani mnie to ziębi ani mnie to grzeje. Taka sobie na codzień jak chcemy mieć coś na ustach. 

Celia {nr 512} Kocham ją! Pomimo tego, że mi się złamała :-( Trzeba na prawdę delikatnie się z nią obchodzić. Myślę, że pomimo tego warto ją kupić. Ja na pewno kupię następne kolory! :-) 

Maybelline {nr 140 Juicy Bubblegum} Dużo o niej nie muszę się wypowiadać, bo jak pewnie zauważyłyście, ubóstwiam tą serię pomadek! :-)

Guerlain {KissKiss} Troszeczkę wysusza i ma dziwny posmak, ale jeśli chcecie mieć na prawdę trwałą pomadkę to warto zainwestować!

Oriflame {Raspberry Sorbet} Od czasu do czasu na większe wyjście się nią maluję, ale szału nie ma. Ogólnie utrzymuje się na ustach, ale w przypadku gdy nie spożywamy posiłków i napojów.


Jak Wam się podoba moja mała, skromna kolekcja?

J.


Czytaj dalej »

Szukaj

cosmepick.com

Miralash

Alle Paznokcie

Alle Paznokcie