Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eveline Cosmetics. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eveline Cosmetics. Pokaż wszystkie posty

Lutowe denko

Witajcie, czas na marcowe denko. Ostatnio kiepsko idą mi zużycia i muszę w końcu to poprawić, bo mam wiele produktów do wykorzystania. Zapewne wiele z Was zauważyło, że najbardziej licznymi, zużytymi produktami są kosmetyki do kąpieli. No cóż, tak już jest, że uwielbiam wszelakie kosmetyki do kąpieli i zużywam je w ogromnych ilościach. 



1/ Joanna, body Naturia, żel pod prysznic z wiśnią i porzeczką, odświeżający - kupiłam różne warianty zapachowe, bo miałam ochotę je przetestować. Jednak w porównaniu chociaż by z tutti frutti to Naturia "zajeżdża" mi tu chemiczną wiśnią i porzeczką. Dobrze myje i pieni się. Sama nie wiem czy kupię ponownie. 

2/ bebeauty, body expertiv, Spa, żel pod prysznic, Bali, ekstrakt z owoców egzotycznych - uwielbiam zapach tego żelu! Nie wiem dlaczego, ale kojarzy mi się z gruszką. Świetnie myje. Z pewnością kupię ponownie.

3/ Yves Rocher, żel pod prysznic i do kąpieli, Malina - to niesamowite, że w butelce zapach kojarzy się z kwaśną i niedojrzałą maliną, zaś po wlaniu go do wody, zapach staje się słodki. Dobrze myje i świetnie się pieni. Uwielbiam ten żel i z chęcią zakupię go ponownie.

4/ Farmona, Tutti Frutti, opalizujący olejek do kąpieli, wiśnia & porzeczka - to cudo gościło już w moim denku. Uwielbiam go już za sam zapach i kolor! Świetnie się pieni i umila nam kąpiel! Rewelacja! Na pewno kupię ponownie!

5/ Joanna, Naturia, Peeling myjący z truskawką, wygładzający - bardzo lubię te peelingi i chętnie je kupuję. Świetnie nadaje się do peelingowania twarzy. Bardzo fajnie wygładza skórę i pozbywa się martwego naskórka. Z pewnością zakupię ponownie.

6/ Joanna, Naturia, Peeling myjący z czarną porzeczką, wygładzający - j.w.

7/ Dax Cosmetics, Perfecta Spa, masło do ciała, czekolada + olejek kokosowy, ujędraniający - na początku bardzo lubiłam to masło. Bardzo fajnie nawilżało, ale niestety brudziło wszelkie ubrania czy pościel. Delikatnie brązowiło skórę. Niestety zapach z czasem staje się zbyt uciążliwy. Sama nie wiem czy do niego wrócę.

8/ Joanna, z apteczki babuni, peeling do ciała, wygładzający, zawiera proteiny mleczne i ekstrakt z miodu - peeling, którego działanie "ani nie ziębi ani nie grzeje". Sama nie wiem co o nim myśleć. Z pewnością konsystencja jest zbyt rzadka. Dodatkowo nie przepadam za miodowymi zapachami. Kupiłam go, bo nie miał parafiny w składzie. Nie wiem czy kupię ponownie.


9/ Timotei, pure, szampon, włosy normalne lub przetłuszczające się - lubię ten szampon, ale zauważyłam, że nie nadaje się on do codziennego stosowania i muszę go używać naprzemiennie z innymi szamponami (ale ja tak mam w sumie z większością). Bardzo fajnie oczyszcza włosy, jednak może je troszkę plątać, jeżeli nie użyjemy odżywki. Kupię za jakiś czas ponownie.

10/ Eveline Cosmetics, arganowa odżywka, 8w1 - o ile nie przepadam za produktami z Eveline o tyle ta odżywka sprawdziła się idealnie. Bardzo ładnie wygładza włosy i je nabłyszcza. Bardzo łatwo rozczesuje się po niej włosy i układa. Jedyne zastrzeżenia mam do opakowania, gdyż ciężko jest wydobyć z niego końcówkę produktu. Kupię ponownie.

11/ Marion, 60 sekundowa maseczka do włosów, ocet z malin - producent zapewnia nas, że maseczki starcza na dwie aplikacje, chyba nie przewidział, że istnieją długie lub bardzo długie włosy, na które starcza lub nawet nie starcza tej maseczki na raz... No niestety mi troszeczkę jej zabrakło chociaż by na jedną aplikację... Po jednej niepełnej aplikacji nie mam zdania na temat tego produktu i nie wiem czy się skuszę ponownie. 



12/ Tołpa, planet od nature, modelujący balsam ujędrniający do ciała - nie będę jakoś specjalnie wywodzić się na jego temat, gdyż ostatnio była o nim recenzja. Balsam ten uwielbiam, świetnie się spisuje i już stosuję kolejne opakowanie. Z pewnością będę kupować kolejne.

13/ Cien, zmywacz do paznokci - zmywacz ten kupiłam w Lidlu, bo szybko czegoś potrzebowałam. Jednak pozostaję w przekonaniu, że nie ma lepszego zmywacza prócz Isany i tego z Biedronki. Poza tym ten był dużo droższy i do kitu. Nie kupię kolejnego.

14/ Dax Cosmetics, Perfecta, maseczka odżywcza - całkiem fajna maseczka, choć nie ukrywam, że o wiele lepiej spisują się maseczki z Efektima. Raczej nie kupię jej ponownie.


15/ Rimmel, Stay Matte, podkład, Ivory - odsyłam Was do poprzedniej notki, gdzie była o nim recenzja. Podkład polubiłam i kupiłam kolejne opakowanie.

16/ Yves Rocher, Sexy Pulp, maskara - najbardziej wydajna maskara jaką posiadałam. Nie dość, że dostałam ją zupełnie za darmo do pierwszych zakupów, to jeszcze kolejną kupiłam za grosze. Świetnie wydłuża i rozdziela rzęsy. Bardzo ładnie je tuszuje, czerń jest głęboka a efekt naturalny. Nie przerażajcie się ogromną szczoteczką. Ja z pewnością przy niej zostanę.

17/ Top Choice, fashion lashes, sztuczne rzęsy - już pojawiły się w moim denku, z chęcią do nich wracam, gdyż są tanie i dają naturalny efekt.

18/ Poshé, top coat - bardzo go polubiłam, jednak męczy mnie to, że trzeba go kupować online, gdyż jest niedostępny w stacjonarnych sklepach. Szybko wysusza i ładnie nabłyszcza lakier na paznokciach. Jak dla mnie pędzelek jest zbyt wąski, gdyż trzeba szybko nim operować, żeby nie porobić smug (szybko schnie). Nie wiem czy kupię ponownie.

19/ Rimmel, Nude Delight 700, szminka - był czas, gdy nie rozstawałam się z tą szminką na krok. Bardzo fajnie się rozprowadzała i utrzymywała na ustach. Niestety ostatnio bardziej stawiam na róże niż odcienie nude, ale kto wie może jeszcze do niej powrócę.

To by było na tyle. Jak Wam poszło w lutym?
Czytaj dalej »

Jeszcze listopadowe...

Witajcie,
przybywam do Was ze spóźnionym listopadowym denkiem... 



1/ Yves Rocher, szampon przywracający blask z wyciągiem z nagietka, roślinna pielęgnacja włosów - jak już zdążyłyście pewnie zauważyć, uwielbiam Yves Rocher, a tych szamponów używam namiętnie! Ubóstwiam je! Są świetne dla moich włosów. Ten pięknie przywraca blask i pielęgnuje włosy!

2/ Yves Rocher, szampon oczyszczający do włosów przetłuszczających się, roślinna pielęgnacja włosów - o tym szamponie pisałam wiele razy, więc odsyłam do poprzednich postów o denkach. 

3/ Kallos, Argan, maska do włosów farbowanych i zniszczonych - maska, z którą trzeba uważać, bo gdy się przesadzi z jej ilością, potrafi nieźle skleić i obciążyć włosy. U mnie kompletnie się nie sprawdziła. Nie robiła nic z włosami... Najlepsze jest to, że jest to arganowa maska, w której nie ma ani kropli olejku arganowego... Tej masce stanowczo podziękuję.

4/ Szwarzkopf, Gliss Kur Hair Repair, Serum, eliksir do włosów z drogocennymi pielęgnującymi olejkami - jak dla mnie to serum jest rewelacyjne! Świetnie radzi sobie z końcówkami włosów jak i z całymi włosami! Ładnie wygładza włosy i przywraca im blask! Jest bardzo wydajny, wystarczy kropla na całe włosy. Z czystym sumieniem polecam!


5/ Claire Fisher, Welness, Ginko-Limette, żel pod prysznic - dostałam go od rodziny z Niemiec. Jak dla mnie całkiem przyjemny żel. Fajnie się pieni i dobrze myje. Nie miałam do niego żadnych zastrzeżeń. 

6/ BeBeauty, Spa, Japonia, żel pod prysznic - lubię żele pod prysznic z Biedronki. Ten jest całkiem w porządku. Dobrze myje, pieni się. Ot tak po prostu zwykły żel. 

7/ Farmona, Tutti Frutti, opalizujący olejek do kąpieli, wiśnia & porzeczka - Ubóstwiam! Odkąd pojawiły się w Biedronce, w ogóle się z nimi nie rozstaję! Mogłabym je wlewać litrami do wanny! Zapach niesamowity! 

8/ Farmona, Tutti Frutti, oplalizujący olejek do kąpieli, liczi & rambutan - Kocham podobnie jak ten wyżej! Świetnie pachnie co sprawia, że kąpiel staje się bardzo przyjemna i relaksująca! 

9/ Babydream, oliwka dla dzieci - dzięki niej polubiłam używać olejków do pielęgnacji ciała. Fajnie się rozprowadza, całkiem znośnie pachnie i dobrze pielęgnuje skórę. Z pewnością kupię duże opakowanie.

10/ Stara Mydlarnia, cukrowy peeling do ciała i twarzy, orange & vit. E - uwielbiam zdzieraki ze Starej Mydlarni. Bardzo dobrze się rozprowadzają, są wydajne i fajnie pachną! Świetnie zdzierają martwy naskórek. Niestety cena dosyć wysoka jak na taki produkt.


11/ Isana, zmywacz do paznokci bez acetonu - lubię te zmywacze, ale wersję z acetonem. Zdecydowanie lepiej sobie radzi przy "trudniejszych" lakierach.

12/ FM GROUP, lakier do paznokci, Hot Red - uwielbiam lakiery z FM GROUP. Szybko schną, nie robią smug i są bardzo wydajne. Czerwień była moim ulubionym kolorem z całej kolekcji. Po raz pierwszy udało mi się zużyć lakier do końca ;-)


13/ Eveline Celebrities, eyeliner - zdecydowanie mój Kosmetyk Wszech Czasów! Bardzo fajnie i sprawnie się go aplikuje. Ma dosyć nasycony kolor. Świetny zarówno dla początkujących jak i tych zaawansowanych w robieniu kresek!

14/ Rimmel, Stay Matte, puder w kamieniu - (stara wersja), kolejny KWC! Świetnie matujący puder! Bardzo wydajny i łatwy w aplikacji! Nic dodać, nic ująć!

15/ Loreal, True Match, podkład - z tym podkładem u mnie bywa różnie... Raz spisuje się świetnie (w okresie jesienno-zimowym, wiosną) a raz jest totalną tragedią (w okresie letnim)... Jednak od czasu do czasu lubię do niego wracać.

16/ Ardell, Natural, demi wispies, sztuczne rzęsy - przepiękne rzęsiska! Zdecydowanie jedne z moich ulubionych! Bardzo dobrze się je aplikuje! Pięknie prezentują się na oku (zachęcam do zajrzenia do mnie na instagram - chwalę się).

17/ Maybelline, sensational, szminka do ust - jedna z moich ulubionych szminek! Jeżeli szukacie pięknego nudziaka to nie zwlekajcie i kupujcie tą szminkę! Pięknie prezentuje się na ustach, świetnie się aplikuje i całkiem długo trzyma się na ustach!


18/ Marc Jacobs, Lola, próbka perfum - Krótko pisząc zdecydowanie nie mój zapach...
19/ Euphoria, forbidden, próbka perfum - oh, jak ja kocham ten zapach! Mam mnóstwo próbek i fiolek z nim! Zdecydowanie jeden z moich ulubionych zapachów! 

Ah, w końcu napisałam tą notkę. Jeszcze kilka dni i pora na grudniowe.. Nie martwcie się, jeszcze skrobnę kilka notek zanim nastąpi grudniowe denko ;-) 

WESOŁYCH ŚWIĄT!!!
Czytaj dalej »

Zużyte w październiku

Witajcie,
czas ostatnio leci nieubłaganie, dopiero co żegnałam się z latem, a już niedługo powitam się z zimą... Z miesiąca na miesiąc szaleję ze zużywaniem. Zalega mi tego trochę w szafce, stąd moja mobilizacja. 


1.Serical, Crema al latte, maska do włosów - moja ulubiona z wszystkich masek do włosów. Duża zawartość produktu, niestety pudełko (plastikowy słoik) bardzo nie poręczne. Maska fajnie odżywia zniszczone włosy, ułatwia także ich rozczesywanie.
2. Seboradin, Inter Fragrances, ampułki przeciw wypadaniu włosów, forte, intensywna kuracja przeciw przewlekłemu wypadaniu i przerzedzaniu się włosów - jak już pisałam w poprzednim denku, nie ma lepszej kuracji na wypadanie włosów. To już moje drugie opakowanie a efekty są coraz lepsze! Niestety zapomniałam zrobić zdjęcia opakowania, bo leżało w innym miejscu niż reszta.
3. Mixa Baby, bardzo delikatny szampon micelarny - kupiłam do czyszczenia pędzli. Nawet dobrze się sprawdzał, ale nadal przeszkadzał mi zapach.
4. A-Z Medica, rainforest Wax, maseczka do włosów ciemnych, orzech brazylijski, sangre de drago, henna - bardzo źle wspominam zużywanie tej maski... cuchnie i wygląda jak jabłka po fermentacji... z włosami nie robiła nic, a ta henna to chyba jakiś żart... więcej brudu przy zmywaniu niż samego efektu na włosach.
5. Schwarzkopf, Perfect Mousse, 300 brązowa czerń, kolor trwały - obecnie to moja ulubiona farba do włosów. Pianka świetnie aplikuje się na włosy, nie spływa i jest bardzo wydajna. Kolor w miarę późno się wypłukuje.
6. L'biotica, Biovax, A+E, serum wzmacniające włosy - moje ulubione serum do włosów, o którym pisałam tutaj.
7. Revlon Professional, Equave - recenzja tutaj.
8. Pollena Ostrzeszów, Biały Jeleń, żel do mycia twarzy, hipoalergiczny, premium, z aloesem i ogórkiem, dla cery normalnej i mieszanej ze skłonnością do alergii - taki zwykły płyn, a jak dla mnie, idealny. Radzi sobie z makijażem (nie wiem jak przy wodoodpornym). Fajnie odświeża i oczyszcza twarz. Jeżeli nie macie ogromnych wymagań, to polecam.
9. Efektima, maseczka odżywcza, z wyciągiem z cynamonu - bardzo fajna maseczka. Teraz już rozumiem te wszystkie ochy i achy. Fajnie odświeża skórę twarzy, daje efekt wypoczętej skóry.
10. Efektima, maseczka peel-off, z wyciągiem z grejpfruta - tak jak przy poprzedniej maseczce, ta też się sprawdziła i dała bardzo podobny efekt. Ładnie też oczyszcza.
11. Bingo Spa, kąpiel kolagenowa - sama nie wiem co sądzić o tym produkcie, z jednej strony byłam zadowolona, a z drugiej czułam jakiś niedosyt. Sama nie wiem.
12. Balea Young, Sweet Wonderland, płyn pod prysznic - na reszcie, po wielu trudach walki udało mi się go zużyć. Śmierdziel okropny. Zresztą pisałam o nim tutaj.
13. Bielenda, olejek do kąpieli, zawiera naturalny afrodyzjak JOHIMBINA, ylang&ylang i róża - całkiem niezła seria do kąpieli, ładnie pachnie. W sumie to kupiłam ze względu na to, że tak jakoś natknęłam się na niego w biedronce. Osobiście wolę jednak ten z lawendą i eukaliptusem.
14. Nivea, nawilżający balsam do ciała pod prysznic (skóra normalna i sucha) - długo wzbraniałam się przed tym produktem i równie długo go zużywałam... Na prawdę nie rozumiem tych wszystkich zachwytów nad tym balsamem. Pamiętam, że czytałam o nim fajną recenzję na jednym z blogów, że ten balsam nie nawilża, a daje jedynie uczucie nawilżenia. Święta prawda. Podpisuję się pod tym obiema rękami.
15. Givenchy Paris, ange ou démon, żel pod prysznic - skusiłam się na duet: żel pod prysznic i balsam. Miałam nadzieję, że zapach będzie utrzymywał się na skórze. Niestety jest słabo wyczuwalny i mam wrażenie, że szybko się ulatnia. Fajnie się pieni. Zobaczymy jak się sprawdzi balsam.
16. Adidas, antyperspirant w kulce, Mineral Protect - moja ulubiona z wszystkich kulek. Fajnie odświeża i zabezpiecza na wiele godzin.
17. BeBeauty, Nail Expertiv, zmywacz do paznokci, z olejkiem kokosowym i gliceryną, nie zawiera acetonu - bardzo lubię ten zmywacz i zapewne dobrze już o tym wiecie, gdyż pisałam o nim w innych denkach, a także tutaj.
18. J.w. - no tak udało mi się zużyć dwie buteleczki, taka ze mnie lakieromaniaczka.
19. Olejek herbaciany - niestety nie napiszę Wam jakiej firmy, gdyż etykieta całkowicie mi się rozmyła. Pomógł mi przy pielęgnacji paznokci, po niemiłej przygodzie z odżywką Eveline. Nieprzyjemnie pachnie, ale co tam, grunt, że skuteczny.
20. Stara Mydlarnia, peeling z witaminą E do twarzy, orange&wit. E - mój ulubiony peeling to twarzy. Dobrze zdzierał i oczyszczał pory. Niestety nie mogę go nigdzie dostać ponownie.
21. Max Factor, Face Finity, 3 in 1, SPF 20, podkład - z tym podkładem u mnie bywało różnie, raz go kochałam a raz nienawidziłam. Stwierdziłam jednak, że nie nadaje się on na okres letni, a ten jesienno-zimowy. Dobrze kryje, fajnie stapia się z cerą, ale nie robi tego idealnie.
22. L'oréal, True Match, podkład idealnie dopasowujący się do koloru skóry - z tym podkładem jak i tamtym, bywa różnie. Jesienią sprawdza się dobrze, jednak w okresie letnim nie jest już tak dobrze. Krycie ma słabsze niż poprzednik, ale za to ładniej stapia się z cerą.
23. Pharmaceris, fluid matujący z laktoflawiną - lubię go i chętnie do niego wracam. Dla mnie bardzo fajny na co dzień niż na większe wyjścia. Krycie może nie jest idealne, ale jest dobre. Co do matowienia, to tutaj bym się jednak troszeczkę pospierała, bo różnie z nim bywa.
24. Top choice, sztuczne rzęsy z klejem - rzęsy za grosze, ale powiem Wam, że jak dla mnie są fajniejsze niż te z Virtual. Jeżeli szukacie na prawdę naturalnego efektu, a szkoda Wam rzęs Ardell to polecam Wam te rzęsiska. Pokazywałam je na oku, na instagramie.
25. Eveline Cosmetics, Big Volume Lash, maskara do rzęs - bardzo fajnie współgrała z moimi rzęsami, ale osypywała się. Pisałam o niej tutaj.
26. Max Factor, Masterpiece Max - jedna z moich ulubionych maskar. Świetnie rozczesuje i tuszuje rzęsy. Nie skleja ich. Idealna zarówno dla długich jak i krótkich rzęs.
27. Wibo, Dolls Lash Ultra Volume, maskara - mój numer jeden, jeżeli chodzi o te tańsze maskary. Świetnie wyciąga rzęsy i je tuszuje. Niesamowity efekt pogrubienia. Trzeba jednak uważać, bo można posklejać rzęsy.
28. Eveline Cosmetics, Celebrities, eyeliner - mój ulubiony eyeliner. Nie odbija się ani nie rozmazuje. Długo utrzymuje się na powiece. Ma bardzo cienki pędzelek, którym świetnie operuje się na oku. Polecam dla początkujących.

W końcu dobrnęłam do końca. Zaszalałam, nie ma co.
Czytaj dalej »

Big Volume Lash Professional Mascara | maskara Eveline

Witajcie,
nie wiem jak Was, ale mnie pogoda dobija. Za oknem szaro i buro, a ja czuję jak popadam w zły nastrój. Potrzebuję słońca, które podniesie u mnie poziom endorfin!
Jak już niektóre z Was wiedzą, poszukuję swoich kosmetycznych ideałów. Nie zamykam się na jedną markę maskary do rzęs, czy też innego rodzaju kosmetyku.

Miałam przyjemność (a może nieprzyjemność) natrafić na maskarę Big Volume Lash Natural Bio Formula firmy Eveline Cosmetics




Od producenta:
Maskara Big Volume Lash Natural BIO Formula to wyjątkowy kosmetyk, który w naturalny sposób upiększa i równocześnie pielęgnuje rzęsy. Sprawi, że staną się one niesamowicie wymodelowane – wyraźnie uniesione, pełne objętości oraz niesamowicie wydłużone. Perfekcyjnie wyprofilowana, giętka i elastyczna szczoteczka BOLD & FLEXY BRUSH precyzyjnie wystylizuje nawet najbardziej wymagające rzęsy, dając efekt gęstych i wyraźnie pogrubionych rzęs. Specjalnie zaprojektowana konstrukcja szczoteczki dociera nawet do najkrótszych rzęs, dzięki czemu są one idealnie rozdzielone i pokryte intensywnym, czarnym kolorem. Opatentowana formuła tuszu oparta jest na naturalnych Bio komponentach. D - pantenol skutecznie uelastycznia i nawilża rzęsy od nasady aż po same końce. Naturalny wyciąg z wosku carnauba odżywia rzęsy, ekspresowo je regeneruje i zapobiega ich wypadaniu. Ekstrakt z Jojoby wnika w głąb włosa, radykalnie odbudowując jego strukturę. Naturalne pigmenty mineralne rewitalizują rzęsy, pobudzają je do wzrostu i chronią przed mechanicznymi uszkodzeniami. 
Byłabym skora, przychylić się do obietnic producenta, gdyby nie to, że maskara po krótkim czasie tworzy na powiekach i pod oczami podkówki, co wygląda jakbym miała okropne wory pod oczami. Niestety osypuje się.
Szczoteczka jest bardzo fajna w obsłudze (choć wolę te duże szczotki). Fajnie rozczesuje rzęsy, wydłuża i nawet pogrubia. Ma bardzo ładny, nasycony kolor czerni, łatwo się zmywa. 



Skład:
*Aqua - woda
*Paraffin - wpływa na konsystencję kosmetyku, powoduje wzrost lepkości, przedłuża trwałość kosmetyków, stosowany jest jako lepiszcze, czyli substancja wiążąca składniki kosmetyków;
*Synthetic Beeswax - (syntetyczny wosk pszczeli) ułatwia rozprowadzanie produktu, działa natłuszczająco i ochronnie oraz wygładza;
*Copernica Cerifera - (naturalny wosk roślinny) powoduje wzrost lepkości, zmiękcza i wygładza rzęsy;
*Steareth-20 - składnik umożliwiający powstanie emulsji (substancja bezpieczna);
*Potassium Cetyl Phosphate - środek powierzchniowo-czynny;
*Steateth-2 - składnik umożliwiający powstanie emulsji (substancja bezpieczna - w stężeniu powyżej 60% może wykazywać działanie drażniące skórę i oczy, jednak, aż w tak wysokim stężeniu nie jest stosowany w produktach kosmetycznych.);
*Cetyl Alkohol - zwiększa lepkość kosmetyków (alkohol cetylowy jest bardzo dobrze przebadaną substancją pod względem bezpieczeństwa);
*Alkohol Denat - stosowany w kosmetykach zamiast czystego alkoholu;
*Jojoba Oil - olej, tworzy warstwę okuzyjną (film), pośrednio nawilża;
*Phenoxyethanol - substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu, chroni kosmetyk przed zakażeniem bakteryjnym (jego dopuszczalne maksymalne stężenie w gotowym produkcie to 1,0%);
*Panthenol - nawilża i działa przeciwzapalnie, łagodzi podrażnienia; 
*Methylpropanediol - nadaje pożądaną konsystencję emulsji;
*Hydroxyethylcellulose - zagęstnik;
*Caprylyl Glycol - substancja zapobiegająca wysychaniu kosmetyku oraz krystalizacji przy ujściu opakowania;
*Simethicone -  stosowany w lekach przeciw wzdęciom (WTF?!);
*Tocopheryl Acetate - antyoksydant, zapewnia trwałość produktu, wydłuża jego przydatność do użycia, zabezpiecza przed powstawaniem nieprzyjemnego zapachu, zmianami barwy oraz konsystencji produktu gotowego;
*Aminomethyl Propanediol -  składnik, który jest także regulatorem pH, dodawany do kosmetyków w celu ustawienia określonej wartości i jej stabilizacji;
*Tocopherol - antyoksydant, zapewnia trwałość produktu, wydłuża jego przydatność do użycia, zabezpiecza przed powstawaniem nieprzyjemnego zapachu, zmianami barwy oraz konsystencji produktu gotowego;
*Cl 77499 - pigment.




Nie zużyłam tuszu do końca. Postaram się go jakoś zużyć. Będę go stosować w sytuacjach gdy nie muszę na dłużej wychodzić. Mam nadzieję, że jakoś go zużyję.

Bardzo żałuję, że maskara nie jest trwalsza, bo mogłybyśmy się polubić.

Stosowałyście ją? Jakie maskary polecacie?
Czytaj dalej »

Miceli ciąg dalszy.. | BeBeauty vs. Eveline

Witajcie,
dziś chciałabym dla Was porównać dwa stosowane przeze mnie ostatnio micele, a chodzi tutaj mianowicie o płyn micelarny firmy BeBeauty Face Expert!v i płyn micelarny firmy Eveline Cosmetics 3 w 1
Dużo na ten temat nie zamierzam się rozwodzić. O moim zdaniu na temat BeBeauty możecie poczytać tutaj.





Jak widać na załączonym obrazku, płyn Eveline kupiłam na promocji w SuperPharm. Czytając etykietę, zapowiadał się obiecująco. A jak było w praktyce? O tym za chwilę.


Zobaczmy co obiecuje nam producent. Tutaj zestawiam oba produkty: Eveline vs. BeBeauty






Płyn micelarny Eveline:

Już na wstępie producent opowiada Nam bajkę o dokładnym oczyszczaniu skóry z makijażu. Bujda! Nie wiem jak Wy, ale ja męczyłam się ze zmyciem makijażu. Ba, nawet nie radził sobie z dobrze kryjącym podkładem, nie wspominając już o maskarze i eyelinerze.. Przy zmywaniu wyglądałam jak Panda.
Czy tonizuje i nawilża? Być może trochę, ale efekt na pewno nie jest aż tak dobry jak w przypadku BeBeauty. Podrażnień też nie łagodzi, a tym bardziej nie redukuje łzawienia oczy. Przy zmywaniu oczy okropnie mnie piekły, ze względu na rozmazywanie (a nie zmywanie) maskary.
Producent zapewnia, że skutecznie usuwa makijaż, ba nawet wodoodporny, ja się pytam jakim cudem? Jeśli wylejemy pół opakowania? Być może tak, ja tej metody nie praktykowałam.
Ostatnio (przez złe sypianie) pojawiły się u mnie cienie pod oczami, których ten płyn (jak obiecano) nie zredukował. Mam wiele zastrzeżeń do tych bajek, które opisano na etykiecie, ale nie mam zamiaru więcej się rozwodzić.

O obietnicach producenta płynu BeBeauty opisywałam w innej notce (patrz link wyżej).

Skupmy się na składzie.





Płyn Eveline:

*Aqua - woda;
*Hyaluronic Acid - kwas hialuronowy, poprawia napięcie i sprężystość skóry, poprawia także elstyczność skóry oraz chroni ją przed działaniem wolnych rodników;
* PEG-40 Hydrogenated Castor Oil - uwodorniony olej rycynowy, odtłuszcza i usuwa zanieczyszczenia tłuszczowe z powierzchni skóry;
*Polysorbate-20 - substancja dobrze tolerowana przez skórę i błony śluzowe;
*Glycerin - gliceryna, nawilża oraz ułatwia wchłanianie innych substancji;
*Betaine - silnie nawilża
*Butylene Glycol - odpowiada za prawidłowe nawilżenie skóry, zmiękcza i wygładza ją oraz ułatwia wchłanianie innych substancji;
*Laminaria Hyperborea Extract - ekstrakt z alg morskich, regeneruje, rewitalizuje, odżywia, napina i stymuluje skórę;
*Panthenol - prowitamina B5, przyśpiesza regenerowanie naskórka, zmiękcza i wygładza;
*Hydrolyzed Collagen/Elastin - odpowiada za utrzymanie wody w naskórku, nawilża, zmiękcza i wygładza naskórek;
*Allantoin - działa przeciwzapalnie i ściągająco, przyśpiesza regenerację skóry;
*Euphrasia Officinalis Extract - świetlik łąkowy, działa kojąco, regenerująco, zapobiega podrażnieniu oczu, koi i niweluje podrażnienia;
*PEG-20 - substancja aktywnie myjąca,
*Glyceryl Laurate - ułatwia usuwanie zanieczyszczeń;
*Tocopherol - witamina E, hamuje procesy starzenia się skóry;
*Linoleic Acid - kwas linolowy rodziny kwasów omega-6,zmniejsza przebarwienia skórne;
*Retinyl Palamitate - witamina A, działa przeciwstarzeniowo, wygładza i zmiękcza skórę, poprawia koloryt oraz funkcje ochronne, zapobiega utracie wody, spłyca zmarszczki;
*Methylchloroisothiazolinone  - konserwant, hamuje rozwój brakterii i grzybów, chroni również kosmetyk przed zakażeniem mikroorganizmami, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu;
*Methylisothiasolion j.w.;
*Disodium EDTA - działa jako środek konserwujący, często jest on zanieczyszczony, co działa drażniąco na skórę i błony śluzowe. Szczególnie groźny jest w formie rozproszonej w powietrzu, więc należy unikać produktów (zawierających ten składnik) w areozolu. Absolutnie unikać EDTA w czasie ciąży i laktacji!; 
*Cl 16255 - pigment;
*Cl 45100 - pigment.  

Analizę składu płynu BeBeauty opisałam w innej notce (patrz link wyżej).

Porównując składy obu produktów, w tej kwestii wygrywa zdecydowanie Eveline. Płyn jest bogatszy w witaminy i minerały, czego brakuje płynowi BeBeauty.


Wiem, że jest wiele dziewczyn, które są zachwycone płynem micelarnym Eveline Cosmetics. Moich wymagań niestety nie spełnił. Produkt zużyję jako tonik, ze względu na skład. Jednak do usunięcia makijażu zdecydowanie wolę BeBeauty

  
Stosowałyście płyn micelarny z Eveline
Czytaj dalej »

Eveline Cosmetics Colour Celebrities | Pomadka do ust

Witajcie,
przybywam z postem, który miał być wczoraj, ale nie zdążyłam go opublikować.

Przedstawiam Wam pomadkę, którą kiedyś tutaj pokazywałam, przy okazji haul'u zakupowego - Eveline Cosmetics Colour Celebrities - luksusowa szminka 3 w 1.





Od producenta:
Zastosowanie nowoczesnych technologii pozwoliło stworzyć w laboratorium Eveline Cosmetics nowatorską, niezwykle trwałą, a przy tym lekką w noszeniu i nakładaniu pomadkę do ust, która łączy właściwości szminki, błyszczyka i serum nawilżająco -wygładzającego. Zawarty w kosmetyku kompleks Ever Shine TM nadaje ustom wibrujący blask, natomiast naturalne pigmenty mineralne wzmacniają wyrazistość i trwałość koloru. Lekka, żelowa konsystencja pozostawia na ustach uczucie świeżości, komfortu i głębokiego nawilżenia.
Szminkę dodatkowo wzbogacono serum pielęgnacyjnym, bogatym w składniki o właściwościach nawilżająco - wygładzających:
- kwas hialuronowy – intensywnie nawilża skórę ust. Przyczynia się do zachowania maksymalnej jędrności i elastyczności. Wypełnia zmarszczki, sprawiając, że skóra staje się idealnie wygładzona.
- masło shea – stanowi bogate źródło substancji tłuszczowych, witaminy E i F, dzięki którym skóra szybciej się regeneruje.
- filtry ochronne UVA/UVB – chronią delikatne usta przed szkodliwych działaniem promieni słonecznych i negatywnym wpływem środowiska.
 
Efekty:
• Długotrwały, głęboki kolor
• Bardzo dobrze nawilżona, miękka i delikatna skóra ust
• Bardziej lśniące, kusząco pełne, jędrne i gładkie usta
• Delikatna tekstura gwarantuje komfort aplikacji.

 



Ja posiadam nr 602. Jest to piękny ciemny odcień różu połączonego z fioletem (?) Ciężko go określić. Świetna pigmentacja, kolor mega nasycony.
Konsystencja pomadki kremowa, co ułatwia aplikację i nie daje "tępego" uczucia na ustach.
Niestety co do trwałości, moim zdaniem krótko trzyma się na ustach, zostaje tylko delikatny, matowy odcień (przy jedzeniu i piciu). Nie wysusza ust.
Poza tym, mam wrażenie, że szminka ma chemiczny posmak, który troszkę mnie drażni.
Zapach ciężko określić.


 
 


Jak widać na powyższych zdjęciach, producenta mocno poniosła fantazja.. Owszem pomadka ma delikatnie lilakowy kolor, ale na pewno nie aż taki, jak przedstawia producent.





A Wy posiadacie pomadki Eveline Cosmetics?

Czytaj dalej »

Eveline Diamentowa Odżywka | odżywka do paznokci

Witajcie,
mam nerwicę pisząc tą notkę.. 
Nail Therapy Professional + receptura szwajcarska; paznokcie twarde i lśniące jak diament, czyli krótko pisząc Diamentowa Odżywka do paznokci Eveline Cosmetics. 




Nie będę Wam prawić wielkich wywodów na ten temat, bo już zapewne jesteście zmęczone recenzjami tych odżywek, więc postaram się streścić. 


Od producenta: 
Ekstremalnie wzmacniająca odżywka zabezpieczająca słabe paznokcie przed łamaniem, pękaniem i rozdwajaniem. Formuła z tytanem i diamentami tworzy na powierzchni paznokci super twardą powłokę, która zabezpiecza przed kruchością, łamaniem i uszkodzeniami. Odżywka wzmacnia i dogłębnie nawilża, zapewniając elastyczność i zdrowy wygląd paznokci.

Bla, bla, bla.. takie cuda prawi producent, że przecież bardzo łatwo wpaść w zachwyt, a co!!!
I ja oczywiście padłam jej ofiarą. 
Szukając w drogerii zbawienia na moje paznokcie, natknęłam się na wyżej wymienioną odżywkę. Firmę Eveline Cosmetics bardzo lubiłam, chwaliłam sobie dużo produktów, aż tu masz Ci los!
Nie wiedząc zbyt wiele o formaldehydzie, wrzuciłam odżywkę do koszyka i pomaszerowałam zadowolona do kasy.

Sposób użycia: codziennie nakładaj jedną warstwę preparatu bezpośrednio na paznokcie. Po trzech dniach zmyj nałożone warstwy i rozpocznij czynność ponownie. Stosuj regularnie, gdyż każda nakładana warstwa wnika w płytkę, zapewniając ekstremalne wzmocnienie i utwardzenie paznokci.

Owszem stosowałam tak, jak każde producent. Początkowo efekt był na prawdę fajny, moje paznokcie odżyły. A potem co się okazało?  Po zmyciu lakieru bodajże przy 2 lub 3 zastosowaniu na moich paznokciach ukazały się wstrętne białe plamy (tuż przy nasadzie paznokcia). 
Dodam, że nie używałam w tym czasie żadnych innych produktów do paznokci, a więc jest to tylko i wyłącznie efekt stosowania diamentowej odżywki z Eveline.
Zaczęłam szukać informacji w internecie i napisałam maila do jednej z blogerek, która także miała podobny kłopot..

Szczęściem w nieszczęściu, boli mnie tylko jeden paznokieć (kciuk - na nim jest największa plama) a kilka z paznokci na szczęście nie miało plam. Stosuję teraz różne preparaty, żeby uratować paznokcie, które zawsze miałam długie, dopóki nie zaniedbałam ich przez sesję i chciałam odratować odżywką Eveline, która pogorszyła tylko sytuację...


W tej chwili zastanawiam się nad kontaktem z firmą, która zapewne mnie zleje...


Mam ochotę wypieprzyć ją do kosza, ale wiem że są dziewczyny, które ją stosują i nie mają zarzutów, więc pewnie wrzucę ją na wymiankę. Jak nie będzie chętnych to pójdzie z gwizdem i świstem do kosza!
Mam nadzieję, że prędko wyleczę te paznokcie, w szczególności, że w kwietniu idę na wesele przyjaciół.


 Nigdy, ale to przenigdy w życiu nie tknę więcej tej odżywki, ba ja nawet nie chcę widzieć i słyszeć o tym cholerstwie!


Czytaj dalej »

Szukaj

cosmepick.com

Miralash

Alle Paznokcie

Alle Paznokcie