Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą palety. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą palety. Pokaż wszystkie posty

Czekoladowo z Makeup Revolution

Witajcie,
praca pochłonęła mnie na długo. Nawet nie wiem kiedy ten czas minął, ale jak zwykle - rehabilituję się i wracam. Mam w planach zrecenzować Wam wszystkie posiadane czekolady z Makeup Revolution. Co Wy na to? Tymczasem na tapecie "słodkie" nowości.










Czytaj dalej »

Zamówienie z kosmetykomanii

Witajcie, dziś krótki post z haulem zakupowym z kosmetykomania.pl
Po obejrzeniu filmiku Rock Glam Princess na youtube, postanowiłam złożyć zamówienie. Głównie chodziło mi o paletkę rozświetlaczy ze Sleeka.


Yankee candle Wedding day


Ardell kępki rzęs Double indyviduals i nożyk do brwi
Hakuro pędzle do brwi H85


Sleek paleta rozświetlaczy Solstice


Jakie drogerie internetowe polecacie? 
Czytaj dalej »

Podaruj paczuchę!

Witajcie, powracam do Was w tłusty czwartek! Pączki zjedzone? Ja skusiłam się tylko na jednego bez lukru, bo podobno niezjedzenie pączka w tłusty czwartek przynosi pecha! Jakiś czas temu wzięłam udział w akcji Podaruj Paczuchę, którą prowadziła Dimipedia. Uwielbiam brać udział w takich akcjach a w szczególności obdarowywać! Zobaczcie jaką wspaniałą paczuchę podarowała mi Nena!!! Spełniła nie jedno moje marzenie! Jeszcze raz kochana bardzo Ci dziękuję! 
 


W paczce znalazły się paleta cieni z Makeup Revolution I Heart Passion, matowa szminka MUA w odcieniu Wild Berry oraz przeuroczy lakier z Barry M! No i nie zapominam też o mega słodkiej kartce! Dzięęękuuuuujęęę!!! <3
Czytaj dalej »

Ho! Ho! Ho!

Witajcie, co prawda Mikołaj dopiero w sobotę, ale u mnie już pojawiają się powoli mikołajkowe posty z prezentami. W tym roku Mikołaj był dla mnie naprawdę hojny i jak najbardziej spełnił moje marzenie. Co prawda pokazywałam Wam prezenty na instagramie, ale nie wszystkie macie instagrama ;-) W moje łapki tym razem wpadła perfuma Viktor&Rolf Bon Bon oraz paleta Urban Deckay Naked 3.




A Was odwiedził już Mikołaj? Koniecznie pochwalcie się swoimi prezentami ;-)
Czytaj dalej »

Death By Chocolate Makeup Revolution

Witajcie, ostatnio bardzo zaniedbałam bloga, ale naprawdę ciężko u mnie z czasem. Mimo, że na uczelnie chodzę bardzo rzadko, to praca magisterka i inne sprawy zajmują cały pozostały czas. Tymczasem zapraszam Was na post o palecie, która nie tylko swoim designem skradła moje serce.




Producent: Death By Chocolate to paletka 16 cieni do powiek w kuszących, czekoladowych odcieniach: White Light, Don't Let Go, Break Me Up, Consume Me, All is Lost, Lick Me, Fool's Gold, One More Bar, Devour Me, Tear the Wrapper, Love You to Death, Pray for Me, Dipped, Tease Me, Set Me Free, Bring Down Angels. Zawiera cienie błyszczące i matowe. Mocno na pigmentowane, trwałe kolory. Idealne do wykonania dziennego i wieczorowego makijażu. Dodatkowo zawiera duże lusterko i dwustronny aplikator.




Przyznam szczerze, że do zakupu skłoniło mnie przede wszystkim opakowanie i ten zapach czekolady! Tak, faktycznie pachnie czekoladą! Już po pierwszym jej użyciu zauważyłam, że większość cieni nie osypuje się, a pigmentacja jest rewelacyjna! Cienie nawet nie potrzebują bazy! U mnie spokojnie utrzymywały się cały dzień na powiece. Poza tym nie miałam żadnych problemów z ich aplikacją. Pokuszę się o stwierdzenie, że te cienie równie dobrze dorównują paletce Urban Deckay i jak dla mnie przebijają Sleeka.




Czytaj dalej »

Popełniłam zakupy!

Witajcie, jak już wiele z Was wie z instagrama, w ostatnim czasie zrobiłam drobne zakupy, w których m.in. znalazły się palety cieni Makeup Revolution, Iconic 2,3 oraz Death By Chocolate (swoją drogą faktycznie pachnie czekoladą), rozświetlacz wypiekany Makeup Revolution i puder bambusowy Paese.








Macie te produkty? Jakie są Wasze opinie?
Czytaj dalej »

Ulubieńcy ostatnich miesięcy: kolorówka

Witajcie, przychodzę z postem, jakiego jeszcze na tym blogu nie było, a dokładniej z ostatnio moimi ulubieńcami wśród kolorówki, które są sprawdzone i chętnie do nich wracam.

Kocham wszelkiego rodzaju szminki, błyszczyki, etc. Produkty, które zawsze znajdą się w mojej torebce, w mniejszej bądź większej ilości, ale ZAWSZE!

Od lewej: 

Golden Rose velvet matte: 08, 06, 07:
uwielbiam tą serię matowych szminek. Świetna pigmentacja i konsystencja (niestety niektóre odcienie mogą podkreślać suche skórki). Bardzo piękna gama kolorystyczna no i z trwałością nie ma co dyskutować, bo jest rewelacyjna!

Maybelline Color Whisper: 430 coral ambition, 620 bare to be bold, 210 oh la lilac:
seria dla tych, które nie lubią mocnych kolorów, ale lubią delikatnie podkreślić usta. Te pomadki są naprawdę rewelacyjne! Bardzo delikatna pigmentacja, fajna konsystencja, no i te opakowania...! Niestety te pomadki zbyt długo nie utrzymują się na ustach.

Rimmel Apocalips: Nova, Stella:
rewelacyjne lakiery do ust, szczególnie dla tych, które lubią piękne, głębokie i intensywne kolory na ustach! Świetnie się rozprowadzają. Pigmentacja intensywna! Trwałość rewelacja! Nic dodać nic ująć!

+ na poniższym zdjęciu: Sleek MakeUp lip showgirl: 
kocham tą paletę m.in. za kolory i ich pigmentację! Miałam szminki tej firmy i nie byłam zadowolona, ale ta paleta to cudo! Naprawdę polecam tym, które uwielbiają mocną pigmentację wśród takich produktów! Aplikacja jest trochę niewygodna, bo trzeba nakładać szminki oddzielnie zakupionym pędzelkiem do ust.


Podkreślone brwi, to u mnie podstawa.

Sleek MakeUp Brow Kit extra dark:
najlepsza paletka do brwi jaką kiedykolwiek miałam. W zestawie są lusterko, dwa pędzelki i pęseta (dobre na wyjazd, żeby nie pakować wielu rzeczy). Paleta ma świetną pigmentację i dużą gamę kolorów. Ja mam wersję najciemniejszą. W środku dwa produkty: ciemny wosk i cień. Bardzo łatwo się aplikują, cień nie osypuje się.

Cień na oku musi być. Szczególnie w odcieniach ciepłych, ale ostatnio przekonuję się też do kolorów na dolnej linii oka.


Urban Decay Naked 2:
kocham tą paletę! Jest rewelacyjna! Te ciepłe odcienie złota, brązów, kremów... Nikt mi nie wmówi, że da się ją zastąpić np. Sleekiem! Perłowe i matowe odcienie. Dla mnie bomba! Niestety niektóre odcienie mogą się osypywać, ale mnie to aż tak nie przeszkadza. Poluję na Naked 3!

Sleek MakeUp: I-Divine Snapshots, Storm:
tak właściwie to lubię wszystkie palety Sleeka (obecnie mam ich 5), ale te używam najczęściej. Bardzo lubię je za pigmentację i różnorodność kolorów. Te także osypują się.

Do róży nie mam przekonania, ale bronzery wprost kocham!


e.l.f. studio Golden Bronzer:
rewelacyjna paleta z bronzerami i rozświetlaczami! Pięknie podkreśla kości policzkowe, szczególnie latem przy opalonej skórze! Świetnie się aplikuje i nie osypuje!

Bourjois Paris Poudre Bronzante: 52 Peaux mates:
co niektórzy uważają, że ten bronzer jest zbyt pomarańczowy i owszem tak jest, ale przy bladej cerze. Dla opalonej skóry jest on moim zdaniem idealny, więc świetnie nadaje się do użytku w okresie letnim. Bardzo dobra pigmentacja i co najważniejsze nie osypuje się. Bardzo wydajny i ładnie pachnie.

w7: Honolulu:
jeśli lubicie (tak jak ja czasem) nałożyć matowy bronzer, bez żadnych połysków, drobin, etc to polecam zdecydowanie ten bronzer. Trzeba niestety uważać, żeby nie narobić sobie plam, bo na niektórych podkładach+pudrach nie rozprowadza się aż tak łatwo. Poza tym świetna pigmentacja.

Rimmel Stay Matte puder: 03 Peach Glow: 
puder idealnie matujący. Świetnie wykańcza makijaż, bardzo dobrze się aplikuje. Niestety, ale jest mało wydajny.


MUA Undress Your Skin shimmer highlighter:
świetny rozświetlacz. Używam go raczej na większe wyjścia, choć zdarza mi się także na co dzień, jeśli mam tylko na to ochotę. Mega wydajny, bowiem jedno muśnięcie pędzlem wystarczy aby pięknie rozświetlić niektóre okolice twarzy.

Coś więcej?


Rimmel Stay Matte: Ivory: 
idealnie matujący podkład. Wracam do niego w chłodniejsze dni. Bardzo ładnie stapia się z moją cerą. Może podkreślać suche skórki, ale jeśli peelingujecie i kremujecie twarz nie powinno być z tym problemu (bynajmniej u mnie się sprawdza). Polecam w okresie jesień-zima. Nie zauważyłam żeby się utleniał.

Bourjois healthy mix: 52 Vanille:
podkład, który ma swoje lepsze i gorsze dni, ale stosowany naprzemiennie z innymi podkładami daje radę i całkiem dobrze się spisuje. Jest lekki i nie daje uczucia efektu maski. Poza tym przyjemnie pachnie. Niestety szybko się utlenia.

Revlon Colorstay: 180 Sand Beige:
mój ulubiony podkład na większe wyjścia. Świetnie kryje to co powinien! Bardzo długo utrzymuje się na skórze. Ładnie wyrównuje koloryt cery. Niestety, ale denerwujące jest ciągle zmienianie jego formuły i brak pompki. Bardzo duża gama kolorystyczna. Lubi się czasem utleniać.


Rzęsy aż do nieba.

Yves Rocher Sexy Pulp: Black:
maskara, bez której nie przeżyłabym... Cudo! Po prostu cudo! Nie przerażajcie się jej ogromną szczotą! Świetnie rozdziela rzęsy i nie skleja ich! Mega wydajna! Nadaje rzęsom objętości, pięknie je przy tym wydłużając! Kocham ją!


Znalazłyście wśród tych kosmetyków swoich ulubieńców? A może polecacie coś innego?
Czytaj dalej »

Szukaj

cosmepick.com

Miralash

Alle Paznokcie

Alle Paznokcie