Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja twarzy. Pokaż wszystkie posty

GlySkinCare

Witajcie, nadeszła pora na recenzję produktów marki GlySkinCare. Na pierwszy plan trafia Masło arganowe Argan Oil Body Butter.

Producent: Najlepsze masło do ciała z  olejkiem arganowy formuła zapewni Twojej skórze inten­sywne i długotrwałe nawilżenie. Dzięki zawartości cennych składników: masła Shea, białka pszenicznego, keratyny, panthenolu, witaminy E i aloesu. Masło do ciała widocznie ujędrni i zregeneruje Twoją skórę, pozosta­wiając ją wyjątkowo miękką i gładką w dotyku. 
Pojemność: 300ml
Masło świetnie sprawdza się w przypadku przesuszonej skóry. Jest bardzo treściwe, zatem już niewielka ilość pozwala na pielęgnację całego ciała. Idealnie nadaje się do codziennej pielęgnacji. W miarę szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu. Nie podrażnia skóry. Dobrze nawilża. Niestety nie zauważyłam ujędrnienia skóry, ale nie oszukujmy się, w końcu tylko ćwiczenia mogą pozwolić na taki efekt.

Drugim produktem, jaki mogłam przetestować, było Serum z kwasem hialuronowym Hyaluronic Serum.


Producent: Wysoko skoncentrowane Serum z Kwa­sem Hialuronowym doskonale wiąże wodę, głęboko nawilża skórę, pozostawiając ją gładką i napiętą. Zawarte w serum składniki aktywne usuwają oznaki starzenia przywraca­jąc skórze jędrność i elastyczność. Skład serum: ekstrakt z ryżu (poprawia kondycję skóry); hydromanil (długotrwale nawilża oraz reguluje procesy złuszczania); komórki macierzyste z winogron (opóźniają procesy starzenia).
Pojemność: 30ml
Muszę przyznać, że z serum byłam najbardziej zadowolona. Bardzo ładnie nawilża skórę twarzy i dekoltu. Skóra staje się miękka i gładka w dotyku zaraz po zastosowaniu. Szybko wchłania się. Nie powoduje uczucia lepkości.  Zdecydowanie poprawia kondycję cery. Nie zauważyłam żadnego podrażnienia. Wydajny.

 

Czytaj dalej »

Zapowiedź testów z GlySkinCare

Witajcie, po dłuższym czasie przychodzę do Was z bardzo krótką zapowiedzią kolejnych testów. Ostatnio w moje łapki wpadły cuda marki GlySkinCare.


Za kilka dni będziecie mogły poczytać recenzję serum z kwasem hialuronowym oraz masła arganowego. Dajcie koniecznie znać, czy chcecie recenzję obu produktów na raz, czy też osobno.


Czytaj dalej »

Vis Plantis Żel micelarny 3 w 1 bławatek + pantenol

Witajcie, dziś kolejna dawka z testów Elfa Pharm. Tym razem na tapecie Vis Plantis Żel micelarny 3 w 1 bławatek + pantenol.


Producent: Żel micelarny z ekstraktem z bławatka i pantenolem. Bezzapachowy, delikatny, odświeżający żel do demakijażu. Nie wysusza. Nie wymaga zmywania. Nawilża, łagodzi, oczyszcza, bez naruszania równowagi bariery ochronnej skóry. Polecany dla osób noszących szkła kontaktowe.

Skład: Aqua, Propanediol, Poloxamer 184, Glycerin , Phenoxyethanol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crospolymer, Caprylyl Glycol, 1,2 Hexanediol, Centaurea Cyanus Flover Extract, Panthenol, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, Hydroxypropylcellulose.

500ml / 19,99zł



Żel micelarny zamknięty jest w standardowym opakowaniu z pompką. Pompka niesamowicie ułatwia aplikację produktu i pozwala także na szczelne jego zamknięcie (zablokowanie pompki).  Świetnie odświeża skórę twarzy. Delikatnie ją oczyszcza i nawilża. Pozostawia uczucie miękkości. Jednak nie czarujmy się, bo z mocnym makijażem niestety nie do końca sobie radzi. Zwłaszcza z maskarą i eyelinerem. Nie zauważyłam też żadnych podrażnień wywołanych tym produktem. Wręcz przeciwnie, łagodzi wszelkie podrażnienia skóry, jakie znajdują się na twarzy. Jestem bardzo zadowolona z tego żelu. Jest bardzo wydajny. 


Czytaj dalej »

Kosmetyki pełne natury: płyn micelarny 3 w 1 Vis Plantis aloes + pantenol

Witajcie, nadeszła pora na recenzję produktu, jaki otrzymałam w ramach testów klubowiczek Elfa Pharm. Postanowiłam w tym poście podzielić się z Wami moją opinią na temat płynu micelarnego 3 w 1 Vis Plantis Herbal Vital Care aloes + pantenol.


Producent: Bezzapachowy płyn do codziennej pielęgnacji twarzy, szyi i dekoltu wszystkich typów cery, także wrażliwej. Idealny dla osób noszących soczewki kontaktowe. Forma micelarna płynu łagodnie oczyszcza i odświeża, a także skutecznie i szybko usuwa wodoodporny makijaż oczu nie powodując podrażnień . Nie narusza bariery ochronnej skóry.

150 ml / 8,49 zł 
500 ml / 15,49 zł


Płyn znajduje się w standardowym opakowaniu jak na micel przystało, stąd też aplikacja płynu jest łatwa i przyjemna. Micel faktycznie jest bezzapachowy, mnie jednak to nie przeszkadza. Bardzo fajnie zmywa codzienny makijaż. Pozostawia delikatnie lepki film na skórze, który w miarę szybko znika. Niestety nie radzi sobie ze zmyciem mocniejszych maskar. Co do ciężkich podkładów, to niestety trzeba go użyć troszeczkę więcej jak normalnie. Niestety nie zgodzę się z producentem co do zmywania wodoodpornego makijażu, jest to niestety oporne. Ogólnie rzecz biorąc, micel jest wydajny. Nie zauważyłam żadnego podrażnienia ani zaczerwienienia skóry. Świetnie odświeża skórę, przy czym delikatnie ją nawilża. Polecam dla alergików i osób, które są narażone na wszelkie podrażnienia skóry.


Czytaj dalej »

#darylosu od Elfa Pharm

Witajcie, dziś przychodzę do Was z produktami do testów od Elfa Pharm. Bardzo się cieszę, że tym razem udało mi się załapać do testów w ramach klubu Elfa Pharm.

Tym razem w moje ręce trafiły produkty Vis Plantis, a dokładniej płyn micelarny 3 w 1 Herbal Vital Care Aloes + Pantenol i żel micelarny 3 w 1 Herbal Vital Care Bławatek + Pantenol. Dodatkowo do paczki dołączone zostały próbki Vis Plantis (po dwie z każdego rodzaju): szampon do skóry głowy i włosów Betula Alba Care z dziegciem brzozowym, krem odmładzający Helix Vital Care z filtratem ze śluzu ślimaka, przeciwzmarszczkowy krem nawilżający Reti Vital Care z retinolem, adenozyną i śluzem ślimaka oraz krem na zmarszczki mimiczne i głębokie linie Age Killing Effect.

Recenzji którego produktu spodziewacie się najpierw? 
Czytaj dalej »

Trzy miesiące kuracji z odżywką Miralash: zdjęcia „po 3-ech miesiącach” stosowania

Witajcie, jak już wcześniej wspominałam, dokładnie 30 marca tego roku rozpoczęłam kurację z odżywką do rzęs Miralash. Dla tych, które nie są na bieżąco, odsyłam do poprzednich postów, w celu zapoznania się z produktem, jego aplikacją oraz ze wstępnymi efektami.



Tymczasem przedstawiam Wam zdjęcia „przed” kuracją:



„Po miesiącu” stosowania:



„Po 3-ech miesiącach” stosowania:







Osobiście jestem zadowolona z efektów jakie udało mi się uzyskać dzięki stosowaniu odżywki Miralash. Rzęsy są zdecydowanie dłuższe i gęstsze a ich skręt jest rewelacyjny. Są dodatkowo dużo ciemniejsze i sprężyste niż przed zastosowaniem kuracji. Produkt jest bardzo wydajny. Widzę, że jeszcze mi coś tej odżywki zostało, dlatego będę kontynuować dalszą kurację i jeżeli będziecie ciekawe dalszych efektów to z miłą chęcią zamieszczę kolejne zdjęcia. W dalszym ciągu nie zauważyłam, żeby odżywka mnie podrażniła, czy też uczuliła. 
Czytaj dalej »

Sylveco - hibiskusowy tonik do twarzy

Witajcie,
wracam do Was po długim czasie zastoju na blogu. Obecnie mam wiele spraw na głowie, o których już niektórzy wiedzą z instagrama. Tam staram się być mniej więcej na bieżąco, ale ostatnio sesja , wesele, obrona mocno mnie pochłonęły... Nie mniej jednak jestem. Dziś pora na opinię na temat hibiskusowego toniku do twarzy Sylveco


Producent: Hypoalergiczny, delikatny tonik do twarzy, z ekstraktami hibiskusa i aloesu o działaniu ochronnym, rewitalizującym i wzmacniającym, przeznaczony do każdego rodzaju cery. Dzięki dużej zawartości składników nawilżających, skutecznie zabezpiecza skórę przed utratą wilgoci, zapewniając jej odpowiedni poziom nawodnienia. Tonik o lekkiej żelowej formule odświeża i zmiękcza, łagodzi podrażnienia. Uzupełnia demakijaż, może być stosowany wielokrotnie w ciągu dnia na twarz, szyję i dekolt. Pozostawia skórę wyraźnie czystą i promienną, przygotowując ją do dalszych etapów pielęgnacji. Przebadany dermatologicznie.

Skład: Woda,  Ekstrakt z hibiskusa,  Gliceryna,  Ksylitol,  Panthenol,  Ekstrakt z aloesu, Glukozyd kokosowy,  Alkohol benzylowy,  Guma ksantanowa,  Kwas fitowy,  Kwas dehydrooctowy. 

150ml / ok. 17zł


Produkt, jak widać na powyższych zdjęciach, znajduje się w plastikowej buteleczce. Samo opakowanie niesamowicie ułatwia nam aplikację, gdyż zapewnia użycie odpowiedniej ilości produktu. Sam produkt posiada bardzo dziwną konsystencję, taką bardziej żelowatą, ale w niczym to nie przeszkadza. Dobrze się rozprowadza. Ja zazwyczaj używam do tego wacika, ale można też spokojnie rozprowadzić produkt palcami. Tonik nie nadaje się do demakijażu. Jest raczej bardziej jego uzupełnieniem. Ładnie pachnie. Na samym początku byłam nim oczarowana, ale po jakimś czasie dostrzegłam jego wady. W moich odczuciach ten tonik nie daje jakiegoś porządnego nawilżenia, ukojenia skóry, czy też jej odświeżenia... Zupełnie nie wiem co o nim tak właściwie myśleć. Nie zauważyłam też żeby stan mojej cery, która jest bardzo sucha, jakoś znacznie się poprawił. Daję mu plus za to, że jest łagodny i stanowi fajną alternatywę kremu aplikowanego przed makijażem. Jak dla mnie ten tonik to taki zwyklak. Nie ma ani z tego miłości, ani nienawiści. 

A Wy stosowałyście ten tonik? Jak odczucia?
Czytaj dalej »

Miesiąc kuracji z odżywką Miralash: zdjęcia "po miesiącu" stosowania

Witajcie, dokładnie 30 marca b.r. rozpoczęłam kurację z odżywką marki Miralash. Dla tych, które nie czytały poprzedniego posta o tym produkcie, odsyłam do notki wstecz link.



Odżywkę bardzo łatwo i przyjemnie się aplikuje, ponieważ aplikator jest w postaci pędzelka jak przy eyelinerach. Produkt ma płynną konsystencję i trzeba troszeczkę uważać, aby jednak nie nabrać zbyt dużej ilości. Odżywkę stosowałam raz dziennie. Na początku zauważyłam, że niektóre rzęski zaczęły wypadać. Nie czułam żadnego dyskomfortu czy też pieczenia. Po tygodniu stosowania czułam jedynie swędzenie, które nie było wywołane od razu po aplikacji, tylko po kilku godzinach. Występowało sporadycznie i wydaje mi się, że było spowodowane przerzedzaniem się tych osłabionych rzęs, w miejscu których pojawiały się nowe. Produkt jak na razie nie uczulił mnie. Po pierwszym miesiącu stosowania zauważyłam, że rzęsy wzmocniły się i zdecydowanie poprawił się ich skręt. Wydają się też być nieco ciemniejsze, co jest oczywiście dużym plusem. Jak widać na poniższych zdjęciach, rzęsy nieco się zagęściły i delikatnie wydłużyły. Efekt jest najlepiej widoczny na wytuszowanych rzęsach. 


Zdjęcia "przed" kuracją:





Zdjęcia "po miesiącu" od kuracji:




Mogę stwierdzić, że jak na miesięczne stosowanie odżywki efekt jest zadowalający. Kurację stosuję dalej i pokażę Wam efekty po 3-miesięcznym stosowaniu. 
Czytaj dalej »

Początek kuracji z odżywką Miralash: zdjęcia "przed"

Witajcie, jakiś czas temu otrzymałam propozycję współpracy z marką Miralash w celu przetestowania odżywki do rzęs. Już od dłuższego czasu zastanawiałam się nad działaniem tego typu produktów. Co więcej, moje rzęsy w ostatnim czasie są w bardzo kiepskiej kondycji, więc zgodziłam się na jej przetestowanie. 




Producent: Miralash to rewolucyjna odżywka do rzęs, której skład i działanie sprawiają, że inne odżywki nie mogą się z nią równać. Rekomendowany przez kosmetologów oraz specjalistów z branży filmowej i modelingowej. Ponadto Miralash cieszy się niesłabnącym powodzeniem wśród kobiet na całym świecie.

Miralash to odpowiedź na pytanie, jak sprawić, by Twoje rzęsy stały się długie, grube i zalotne.

Miralash przeznaczony jest dla wszystkich kobiet, które pragną mieć długie, grube i mocne rzęsy. Rekomendowany kobietom, których rzęsy są z natury krótkie i słabe, jak również tym, które używały sztucznych rzęs, korzystały z zabiegów przedłużania lub przeszły chemioterapię.

Skład: Aqua, Propanediol, Panthenol, Glycerin, Biotinoyl Tripeptide-1, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Dechloro Dihydroxy Difluoro Ethylcloprostenolamide, Disodium EDTA, Ethylhexylglycerin, Niacinamide, Panax Ginseng Root Extract, Phenoxyethanol, Propylene Glycol, Sodium Hydroxide, Soluble Collagen, Urtica Dioica (Nettle) Extract.


Cena: 179zł za 3ml



Według producenta najlepsze efekty osiągniemy przy codziennym stosowaniu odżywki. 3ml odżywki Miralash wystarcza na 4-5 miesięcy codziennego stosowania. 


Zdjęcia moich rzęs "przed" kuracją z odżywką Miralash


Recenzja będzie składała się z trzech relacji: pierwsza pojawia się już dziś, czyli zdjęcia „przed” kuracją, druga miesiąc po rozpoczęciu kuracji, zaś trzecia po 3 miesiącach od rozpoczęcia kuracji.
Czytaj dalej »

Płyn micelarny do oczyszczania twarzy i zmywania makijażu do cery wrażliwej

Witajcie, dziś przychodzę do Was z krótką recenzją na temat, niezwykle rozsławionego z blogosferze, płynu micelarnego do oczyszczania twarzy i zmywania makijażu do cery wrażliwej Bioderma Sensibio H2O.


Producent: Stawiając na innowacje, Laboratoire Dermatologique BIODERMA było pionierem w dziedzinie płynów micelarnych. Płyn micelarny Sensibio H2O usuwa nawet wodoodporny makijaż, dokładnie oczyszczając skórę twarzy i wokół oczu micele estrów kwasów tłuszczowych. Jest doskonale tolerowany, łagodzi podrażnioną skórę i minimalizuje zaczerwienienie wyciąg z ogórka, daje natychmiastowe uczucie świeżości, nie zawiera alkoholu, środków zapachowych ani fenoksyetanolu, hipoalergiczny, nie wymaga spłukiwania. 

Cena: ok. 40zł za 250ml; ok. 60zł za 500ml


Na micelek skusiłam się ze względu na promocję w aptece. To prawda, że bardzo dobrze zmywa makijaż. Świetnie sobie radzi z trudnymi do zmycia, ciężkimi podkładami, maskarą, woskiem do brwi itp. Nie wiem jak jest w przypadku wodoodpornej maskary, bo takiej nie używam. Nie podrażnia oczu. Fajnie odświeża twarz i przede wszystkim jej nie wysusza. Nie zauważyłam zaczerwienień na skórze po jego użyciu. Niestety wydaje mi się, że z wydajnością bywa różnie, ale możliwe że to kwestia tego, że dosyć dużo płynu wylewałam na wacik z czystego przyzwyczajenia, bo tak naprawdę niewiele potrzeba żeby dobrze zmyć makijaż. Zapach neutralny. Produkt nie uczulił mnie. Jego ogromnym minusem jest cena. Moim zdaniem powinien być przynajmniej o dyszkę tańszy.
Czytaj dalej »

Sylveco rokitnikowa pomadka ochronna o zapachu cynamonu

Witajcie, dzisiaj pora na rokitnikową pomadkę ochronną Sylveco o zapachu cynamonu.


Producent: Rokitnikowa pomadka ochronna o zapachu cynamonu znakomicie nawilża i natłuszcza usta, zapobiega ich pękaniu i wysychaniu. Doskonale chroni przed słońcem, wiatrem i mrozem. Zawiera bogaty w witaminy i przeciwutleniacze olej rokitnikowy, sprawiając, że usta są odżywione, miękkie i elastyczne. Aktywny składnik – betulina – działa kojąco i regenerująco na podrażnienia, łagodzi objawy opryszczki. Pomadka posiada delikatny zapach cynamonu

Skład: olej sojowy, wosk pszczeli, lanolina, olej rokitnikowy, masło karite, olej jojoba, olej z wiesiołka, masło kakaowe, betulina, wosk Carnauba, olej cynamonowy.

Działanie:
  • stanowi doskonałą barierę ochronną przed mrozem, wiatrem i promieniami słonecznym
  • łagodzi objawy opryszczki
  • działa kojąco i regenerująco na wszelkie podrażnienia
  • nawilża i natłuszcza usta, zapobiega ich pękaniu i wysychaniu
  • odżywia i uelastycznia usta

 Cena: ok. 10zł / 4,4g


Lubię firmę Sylveco, choć ostatnio mam pecha do ich produktów i trafiam na małe bubelki. Potrzebowałam dobrej pomadki, która nie dość, że odratuje moje biedne, wyschnięte usta, to też ochroni je przed popękaniem. Zatem pani w aptece poleciła mi rokitnikową pomadkę ochronną Sylveco o zapachu cynamonu. Niestety pochopnie kupiłam ją, bez czytania etykietki. Jakież było moje zdziwienie po jej odpakowaniu... istna marcheweczka pachnąca ziołami... Zapach jak dla mnie ohydny. Zdecydowanie przeważa rokitnik. Niestety przy zaaplikowaniu dużej ilości barwi usta lekko na żółtawo... Wszystko to bym zniosła, gdyby faktycznie nawilżała i chroniła usta na dłużej. Przy czym na dodatek długo się wchłania, a jak już się wchłonie to pasowałoby nałożyć pomadkę jeszcze raz... Zatem trwałość średnia. Pomadka za to bardzo wydajna. Duży plus za naturalny skład, no ale w końcu to kosmetyki naturalne.
Czytaj dalej »

Sylveco krem brzozowy z betuliną

Witajcie, jakiś czas temu udało mi się uczestniczyć w dermokonsultacji organizowanej przez Sylveco, podczas której została przebadana skóra mojej twarzy. Doskonale zdawałam sobie sprawę z tego, że mam przesuszoną skórę twarzy, ale nie myślałam, że aż tak. Uprzejma pani prowadząca konsultację poleciła mi krem brzozowy z betuliną, twierdząc że świetnie nawilży moją skórę przez to, że jest dosyć treściwy. Po dłuższym namyśle zdecydowałam się go kupić, choć obawiałam się, że będzie mnie zapychał. No i niestety moje obawy były słuszne.


Producent: Hypoalergiczny krem brzozowy z betuliną powstał na bazie wyłącznie naturalnych składników. Jest przeznaczony do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju skóry, przede wszystkim wrażliwej i skłonnej do uczuleń. Zawiera główne substancje aktywne - betulinę i kwas betulinowy, uzyskiwane z kory brzozy - które mają właściwości łagodzące i regenerujące w przypadku podrażnień, stanów zapalnych i uszkodzeń tkanki skórnej. Krem brzozowy nie zawiera konserwantów, co sprawia, że w naturalny sposób odbudowuje warstwę ochronną skóry, odżywia ją i przywraca równowagę.

Działanie: skutecznie łagodzi zmiany atopowe, koi podrażnienia oraz drobne urazy, zmniejsza zaczerwienienia i obrzęki, optymalnie natłuszcza i odżywia skórę, odbudowuje jej warstwę hydrolipidową, doskonale zabezpiecza skórę przed niekorzystnymi czynnikami, takimi jak wiatr, mróz, słońce, suche powietrze, zapewnia długotrwałą ochronę przed utratą wilgoci, wzmacnia odporność skóry, zapobiega nadmiernemu łuszczeniu się i rogowaceniu naskórka, likwiduje uczucie ściągnięcia i swędzenia, stosowany systematycznie znacznie poprawia kondycję skóry, wygładza ją i wyrównuje koloryt cery.

Na samym początku krem spisywał się genialnie. Moja cera odżyła, stała się miękka i delikatna w dotyku. Cera wyglądała na zdrową a nawet aplikacja podkładu była o wiele łatwiejsza niż wcześniej. Spełniał wszystkie obietnice producenta. Byłam zachwycona. Niestety po jakimś tygodniu (może dwóch) stosowania czar prysł. Krem zaczął zapychać moją skórę przez co zaczęły pojawiać się niespodzianki, z którymi do tej pory nie miałam do czynienia. Próbowałam ograniczyć stosowanie kremu do maximum raz w tygodniu, ale i to nie pomogło. Spróbuję jeszcze lekki krem brzozowy, którego miałam próbki i byłam zadowolona. Mam nadzieję, że przynajmniej tamten się sprawdzi na dłużej, bo moja skóra twarzy wręcz krzyczy o nawilżenie...

Stosowałyście ten krem? Może polecacie zupełnie coś innego, co dobrze nawilża?
Czytaj dalej »

Nieszczęsny duet z Ziaji z liśćmi manuka

Witajcie, w ten brzydki, deszczowy dzień przybywam z postem na temat nieszczęsnego duetu, królującego na wielu blogach, jakim jest nowa seria Ziaji z liśćmi manuka. Dlaczego ta seria okazała się być dla mnie nieszczęściem? Nie zamierzam prawić tutaj nie wiadomo jak długiego monologu. 

 
Odkąd pojawiła się ta seria w blogosferze zawrzało. Pojawiło się mnóstwo ochów i achów, a jak przystało na kosmetyczną blogerkę, nie mogłam oprzeć się tym wszystkim zachwytom i poleciałam do apteki. Seria okazała się być śmiesznie tania (7,50zł za tonik i 8,50zł za żel). Za tonikami jakoś specjalnie nie przepadam, ale żel na początku wręcz mnie zachwycił ze względu na delikatny peeling. O samych opakowaniach nie ma co się rozwodzić, kolor buteleczek jest prześliczny a pompki bardzo umilają aplikację. Tonik jest zdecydowanie bardziej wydajny niż żel. To by było na tyle zalet (bynajmniej z mojej strony). Horror zaczął się jakoś może po dwóch tygodniach stosowania. Miałam nadzieję, że produkty te pomogą mi zwężyć pory, tymczasem na mojej twarzy zaczęły się pojedynczo pojawiać bardzo bolesne, podskórne, mega bolesne górki... Ciężko to nazwać trądzikiem, czy czymś podobnym... Zupełnie nie wiem co to, ale przypominało guzy. Nie wiem czy ta reakcja była oczyszczaniem się skóry od środka, w sumie to wątpię w to, nie tak by to wyglądało. Nie mam problemu z trądzikiem a drobne niespodzianki pojawiają się u mnie rzadko.

Tydzień temu odłożyłam tą serię i stan mojej cery wrócił do normy. Nie mniej jednak nie będę ryzykować ponowną próbą i chętnie odstąpię oba produkty, jeśli ktoś będzie chętny (czekam na maila).
Czytaj dalej »

Urządzenie do pielęgnacji twarzy. Biedronka nas rozpieszcza!

Witajcie,
Wczoraj zanim sprawdziłam co będzie w gazetce z Biedronki, wchodząc na blogi nie musiałam już sprawdzać. Nastał szał na urządzenia do oczyszczania i masażu twarzy, a tu prosze, Biedronka Nas rozpieszcza i wypuszcza takie urządzenie za jedyne 19.90zł! Nie byłabym sobą, gdybym nie poszła zobaczyć co to za cudo... i tak trafiło do koszyka. Na tą chwilę próbowałam na dłoni i póki co zapowiada się ciekawie. Czy polecam? Myślę, że warto wypróbować, tym bardziej, jeżeli macie zamiar zainwestować większą sumę pieniążków w podobne urządzenie.

Producent: Doskonałe do oczyszczania i masażu twarzy oraz złuszczania naskórka, 2 prędkości obrotowe. W zestawie: nakładka masująca, nakładka lateksowa, nasadka z gąbką i nasadka szczotkowa. W praktycznym etui - idealne w podróży.


Skusiłyście się może? A może planujecie zakup?


Wrażenia po pierwszym zastosowaniu: dziewczyny, urządzenie jest genialne! Rewelacyjnie oczyściło moje rozszerzone pory, pozostałości podkładu (wydawałoby się, że skóra jest dobrze oczyszczona, na waciku już nic nie było, a tu proszę), zaś nakładka masująca rewelacyjnie masuje twarz, jednak przed masowaniem zalecam nałożyć ulubiony krem. W przypadku obrotów, wysokie były dla mnie zbyt mocne! A więc, jeśli ktoś potrzebuje mocnego oczyszczania, masowania, itd polecam! 
Czytaj dalej »

Miceli ciąg dalszy.. | BeBeauty vs. Eveline

Witajcie,
dziś chciałabym dla Was porównać dwa stosowane przeze mnie ostatnio micele, a chodzi tutaj mianowicie o płyn micelarny firmy BeBeauty Face Expert!v i płyn micelarny firmy Eveline Cosmetics 3 w 1
Dużo na ten temat nie zamierzam się rozwodzić. O moim zdaniu na temat BeBeauty możecie poczytać tutaj.





Jak widać na załączonym obrazku, płyn Eveline kupiłam na promocji w SuperPharm. Czytając etykietę, zapowiadał się obiecująco. A jak było w praktyce? O tym za chwilę.


Zobaczmy co obiecuje nam producent. Tutaj zestawiam oba produkty: Eveline vs. BeBeauty






Płyn micelarny Eveline:

Już na wstępie producent opowiada Nam bajkę o dokładnym oczyszczaniu skóry z makijażu. Bujda! Nie wiem jak Wy, ale ja męczyłam się ze zmyciem makijażu. Ba, nawet nie radził sobie z dobrze kryjącym podkładem, nie wspominając już o maskarze i eyelinerze.. Przy zmywaniu wyglądałam jak Panda.
Czy tonizuje i nawilża? Być może trochę, ale efekt na pewno nie jest aż tak dobry jak w przypadku BeBeauty. Podrażnień też nie łagodzi, a tym bardziej nie redukuje łzawienia oczy. Przy zmywaniu oczy okropnie mnie piekły, ze względu na rozmazywanie (a nie zmywanie) maskary.
Producent zapewnia, że skutecznie usuwa makijaż, ba nawet wodoodporny, ja się pytam jakim cudem? Jeśli wylejemy pół opakowania? Być może tak, ja tej metody nie praktykowałam.
Ostatnio (przez złe sypianie) pojawiły się u mnie cienie pod oczami, których ten płyn (jak obiecano) nie zredukował. Mam wiele zastrzeżeń do tych bajek, które opisano na etykiecie, ale nie mam zamiaru więcej się rozwodzić.

O obietnicach producenta płynu BeBeauty opisywałam w innej notce (patrz link wyżej).

Skupmy się na składzie.





Płyn Eveline:

*Aqua - woda;
*Hyaluronic Acid - kwas hialuronowy, poprawia napięcie i sprężystość skóry, poprawia także elstyczność skóry oraz chroni ją przed działaniem wolnych rodników;
* PEG-40 Hydrogenated Castor Oil - uwodorniony olej rycynowy, odtłuszcza i usuwa zanieczyszczenia tłuszczowe z powierzchni skóry;
*Polysorbate-20 - substancja dobrze tolerowana przez skórę i błony śluzowe;
*Glycerin - gliceryna, nawilża oraz ułatwia wchłanianie innych substancji;
*Betaine - silnie nawilża
*Butylene Glycol - odpowiada za prawidłowe nawilżenie skóry, zmiękcza i wygładza ją oraz ułatwia wchłanianie innych substancji;
*Laminaria Hyperborea Extract - ekstrakt z alg morskich, regeneruje, rewitalizuje, odżywia, napina i stymuluje skórę;
*Panthenol - prowitamina B5, przyśpiesza regenerowanie naskórka, zmiękcza i wygładza;
*Hydrolyzed Collagen/Elastin - odpowiada za utrzymanie wody w naskórku, nawilża, zmiękcza i wygładza naskórek;
*Allantoin - działa przeciwzapalnie i ściągająco, przyśpiesza regenerację skóry;
*Euphrasia Officinalis Extract - świetlik łąkowy, działa kojąco, regenerująco, zapobiega podrażnieniu oczu, koi i niweluje podrażnienia;
*PEG-20 - substancja aktywnie myjąca,
*Glyceryl Laurate - ułatwia usuwanie zanieczyszczeń;
*Tocopherol - witamina E, hamuje procesy starzenia się skóry;
*Linoleic Acid - kwas linolowy rodziny kwasów omega-6,zmniejsza przebarwienia skórne;
*Retinyl Palamitate - witamina A, działa przeciwstarzeniowo, wygładza i zmiękcza skórę, poprawia koloryt oraz funkcje ochronne, zapobiega utracie wody, spłyca zmarszczki;
*Methylchloroisothiazolinone  - konserwant, hamuje rozwój brakterii i grzybów, chroni również kosmetyk przed zakażeniem mikroorganizmami, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu;
*Methylisothiasolion j.w.;
*Disodium EDTA - działa jako środek konserwujący, często jest on zanieczyszczony, co działa drażniąco na skórę i błony śluzowe. Szczególnie groźny jest w formie rozproszonej w powietrzu, więc należy unikać produktów (zawierających ten składnik) w areozolu. Absolutnie unikać EDTA w czasie ciąży i laktacji!; 
*Cl 16255 - pigment;
*Cl 45100 - pigment.  

Analizę składu płynu BeBeauty opisałam w innej notce (patrz link wyżej).

Porównując składy obu produktów, w tej kwestii wygrywa zdecydowanie Eveline. Płyn jest bogatszy w witaminy i minerały, czego brakuje płynowi BeBeauty.


Wiem, że jest wiele dziewczyn, które są zachwycone płynem micelarnym Eveline Cosmetics. Moich wymagań niestety nie spełnił. Produkt zużyję jako tonik, ze względu na skład. Jednak do usunięcia makijażu zdecydowanie wolę BeBeauty

  
Stosowałyście płyn micelarny z Eveline
Czytaj dalej »

Szukaj

cosmepick.com

Miralash

Alle Paznokcie

Alle Paznokcie