Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ziaja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ziaja. Pokaż wszystkie posty

Śmieci września i października

Witajcie, czas na projekt denko, czyli podsumowanie śmieci z miesięcy września i października. Troszeczkę się tego nazbierało, choć wielkiego szału nie ma. W grudniu planuję napisać ostatni taki post, bo męczy mnie trochę zbieranie tych pudełek, które potem zajmują niepotrzebnie miejsce.


1/ Le Petit Marseillais, Fleur De Cerisier, Kwiat Wiśni, kremowy żel pod prysznic i do kąpieli, nawilża i odżywia - uwielbiam żele LPM i bardzo chętnie i często je kupuję. Kwiat wiśni bardzo przypadł mi do gustu. Odświeża, ale nie nawilża.

2/ Le Petit Marseillais, Abricot&Noisette, Morela i Orzech Laskowy, kremowy żel pod prysznic i do kąpieli, nawiża i odżywia - świetny zapach, naprawdę!

3/ Le Petit Marseillais, Framboise&Pivoine - pięknie pachnie, dobrze myje. Co tu dużo mówić ;-)

4/ Isana, melon i gruszka, olejek pod prysznic - nie rozumiem tego szału na żele pod prysznic z Isany. Dla mnie kompletny bubel.

5/ Isana, marakuja i kokos, żel pod prysznic - jak wyżej.

6/ Ziaja, kremowe mydło z jedwabiem, wygładza, nawilża - fajna seria, choć ja nie przepadam za takimi kremowymi konsystencjami.

7/ BeBeauty, SPA, Body Expertiv, Maroko, olej arganowy, ekstrakt z bursztynu, żel pod prysznic - dobrze wiecie jak uwielbiam te żele z Biedronki. Bardzo chętnie do nich wracam, zresztą już wiele razy o nich pisałam w swoich denkach!

8/ Hean, natura, Slim no limit, kuracja ujędrniająca, peeling cukrowy do ciała, limonka, żeń-szeń - dacie wiarę, że gorszego peelingu nie miałam? Cuchnie kostką toaletową, autentycznie! Mocno zdziera, ale ten zapach to mordęga!

9/ Sea of Spa, delikatny balsam do kąpieli, lawenda, Bio Spa - coś dla miłośników lawendy, bo pachnie bardzo intensywnie! Mnie nawet przypadł do gustu, choć za lawendą jakoś bardzo nie przepadam. Fajna konsystencja no i łatwa aplikacja ze względu na pompkę. Skusiło mnie to fioletowe opakowanie.

10/ BeBeauty, SPA, Body Expertiv, ujędrniająca sól do kąpieli, lotos - pięknie pachnie i ogólnie uwielbiam tą sól, ale z tym ujędrnianiem to totalna bzdura.

11/ BeBeauty, SPA, Body Expertiv, odświeżająca sól do kąpieli, trawa cytrynowa i bambus - uwielbiam! Świetnie pachnie!

12/ Green Pharmacy, Herbal Cosmetics, Body Care, sól kąpielowa, olej arganowy i figi - genialna sól i tak pięknie pachnie!!! No i pojemność rewelacyjna! Koniecznie musicie ją wypróbować. Ja z pewnością do niej wrócę!

13/ Gilette, Satin Care, żel do golenia, awokado, dla kobiet - lubię te żele. Nie mam im nic do zarzucenia.

14/ Gilette, Pure&Delicate - jak wyżej.

15/ Le Petit Marseillais, Lait Hydratant, mleczko nawilżające, bardzo sucha skóra, masło shea, słodki migdał, olejek arganowy - bardzo polubiłam się z tym mleczkiem. Zresztą odsyłam do recenzji.

16/ Schwarzkopf, Gliss Kur, Hydrauloron + Hair Fillar, szampon, kruche, przerzedzające się włosy - bardzo lubię ten szampon, pojawił się już w moim denku. Fajnie oczyszcza włosy.

17/ Loreal, Elseve, Nutri-Gloss Cristal, szampon upiększający, włosy długie, pozbawione blasku, normalne lub cienie - jak wyżej.

18/ Babuszka Agafii, szampon ziołowy - specjalny, przeciw wypadaniu włosów - uwielbiam te szampony! Genialnie oczyszczają włosy i skórę głowy! Faktycznie zauważyłam mniejszą ilość wypadających włosów.

19/ Babuszka Agafii, szampon ziołowy - specjalny, czarny przeciwłupieżowy - idealny w walce z łupieżem.

20/ Babuszka Agafii, szampon No 4, na kwiatowym propolisie - uwielbiam!

21/ Marion, oczyszczające płatki na brodę i czoło - totalny bubel! W ogóle się nie trzymają a co dopiero jak mają oczyszczać!

22/ Sylveco, lekki krem brzozowy, próbka - bardzo fajny krem, lekki, czyli idealny pod makijaż.

23/ Artdeco, High Definition Foundation, podkład, 06, próbka - co prawda to tylko próbka, ale świetnie czułam się z tym podkładem. Mam nadzieję, że pojawi się kiedyś w promocji.

24/ Bourjois, healthy mix, podkład, 52 Vanillia - bardzo fajny, lekki podkład. Świetny na lato, choć ja lubiłam do niego wracać także jesienną porą. Bardzo ładnie wyrównuje koloryt cery.
Czytaj dalej »

Nieszczęsny duet z Ziaji z liśćmi manuka

Witajcie, w ten brzydki, deszczowy dzień przybywam z postem na temat nieszczęsnego duetu, królującego na wielu blogach, jakim jest nowa seria Ziaji z liśćmi manuka. Dlaczego ta seria okazała się być dla mnie nieszczęściem? Nie zamierzam prawić tutaj nie wiadomo jak długiego monologu. 

 
Odkąd pojawiła się ta seria w blogosferze zawrzało. Pojawiło się mnóstwo ochów i achów, a jak przystało na kosmetyczną blogerkę, nie mogłam oprzeć się tym wszystkim zachwytom i poleciałam do apteki. Seria okazała się być śmiesznie tania (7,50zł za tonik i 8,50zł za żel). Za tonikami jakoś specjalnie nie przepadam, ale żel na początku wręcz mnie zachwycił ze względu na delikatny peeling. O samych opakowaniach nie ma co się rozwodzić, kolor buteleczek jest prześliczny a pompki bardzo umilają aplikację. Tonik jest zdecydowanie bardziej wydajny niż żel. To by było na tyle zalet (bynajmniej z mojej strony). Horror zaczął się jakoś może po dwóch tygodniach stosowania. Miałam nadzieję, że produkty te pomogą mi zwężyć pory, tymczasem na mojej twarzy zaczęły się pojedynczo pojawiać bardzo bolesne, podskórne, mega bolesne górki... Ciężko to nazwać trądzikiem, czy czymś podobnym... Zupełnie nie wiem co to, ale przypominało guzy. Nie wiem czy ta reakcja była oczyszczaniem się skóry od środka, w sumie to wątpię w to, nie tak by to wyglądało. Nie mam problemu z trądzikiem a drobne niespodzianki pojawiają się u mnie rzadko.

Tydzień temu odłożyłam tą serię i stan mojej cery wrócił do normy. Nie mniej jednak nie będę ryzykować ponowną próbą i chętnie odstąpię oba produkty, jeśli ktoś będzie chętny (czekam na maila).
Czytaj dalej »

Styczeń na dnie

Witajcie,
z ogromnym opóźnieniem, ale nadeszła pora na styczniowe denko. Nie ma tego zbyt wiele, ze względu na uciążliwą sesję, z którą i tak dzięki Bogu udało mi się szybciutko uporać. Co udało się w tamtym miesiącu zużyć? Same zobaczcie. 


1/ Head&Shoulders, szampon przeciwłupieżowy z odżywką, 2w1, classic clean, pielęgnacja i odżywienie włosów normalnych - był czas, kiedy nie przepadałam za szamponami tej firmy, ale szybko się to zmieniło. Lubię użyć tych szamponów raz na jakiś czas. Włosy są wtedy "sypkie", lekkie i miłe w dotyku. Z pewnością zakupię kolejne opakowanie.

2/ Kyrell, Hair Care, Pflege Shampoo, Intensiv - szampon do włosów farbowanych, który dostałam z Niemiec i tak naprawdę nie robi on nic z włosami. Wręcz miałam wrażenie, że były po tym szamponie matowe. Na pewno już się na niego nie skuszę.

3/ Garnier, Ultra Doux, odżywka pielęgnacyjna, olejek z awokado i masło karité, intensywnie odżywia i uelastycznia włosy suche i zniszczone - produkt, o którym sama nie wiem co mam myśleć. Raz sprawdzał się dobrze i włosy były miłe w dotyku i lekkie a raz kompletnie nie robił z nimi nic. Kupię kolejne opakowanie i mam nadzieję, że wtedy będę mogła wyrobić sobie o niej zdanie.

4/ Farmona, Herbal Care, Szampon pokrzywowy, włosy przetłuszczające się, pozbawione lekkości - szampon, który wprost uwielbiam, ale jak wiadomo jest to szampon pokrzywowy, a więc trzeba uważać żeby nie przesadzić i nie przesuszyć włosów. Niweluje przetłuszczanie się włosów i łupież. Włosy po zastosowaniu są przyjemne w dotyku i lekkie. Lubię szampony z tej serii i z pewnością jeszcze zakupię.

5/ Marion, Nature Therapy, kąpiel odbudowująca włosy, ocet z malin & koktajl owocowy, 0% sls & sles & parabenów, dla każdego rodzaju włosów, szczególnie słabych i zniszczonych - płukanka, która nie robiła z moimi włosami nic... Kompletnie. Mam porównanie z Yves Rocher i tak naprawdę "nie dorasta jej nawet do pięt". Nie kupię ponownie.

6/ Yves Rocher, płukanka octowa z malin - płukanka, którą kocham ponad wszystkie kosmetyczne produkty. Co prawda jest niewygodna w aplikacji, ale można się do tego przyzwyczaić. Świetnie wygładza i nabłyszcza włosy. Daje uczucie lekkości i "sypkości" włosom. To już moje trzecie opakowanie i z pewnością zakupię kolejne.


7/ Ziaja, oliwkowe mydło pod prysznic, naturalna odżywka skóry - mydło, które lubię i kupuję w szczególności, gdy podróżuję. Bardzo fajnie myje i jest wydajne. Nie mam mu nic do zarzucenia. Kupię ponownie.

8/ Rabka Zdrój, Rabczańska sól jodowo-bromowa, drzewo sandałowe z jaśminem - lubię kąpiele w tej soli, w szczególności, że mam problemy z niedoczynnością tarczycy. Bardzo ładnie pachnie i nie jest tak chemiczna jak te wszystkie inne sole do kąpieli. Z pewnością zakupię ponownie.


9/ be beauty, Nail Expertiv, zmywacz do paznokci, z olejem kokosowym i gliceryną, nie zawiera acetonu - mój ulubiony zmywacz. Zresztą co tu będę dużo pisać, jest praktycznie w każdym moim denku. Kupię kolejny.

10/ Dermika, kosmetyki nowej generacji, Fresh&Go, żelowa maseczka pod oczy i na powieki, przeciw objawom zmęczenia i stresu - maseczka, która u mnie nie robi kompletnie nic. Nie usuwa ani odrobiny zmęczenia i opuchnięć pod oczami, nie mówiąc już o sińcach pod oczami... Mam ich parę i nie wiem jak je zużyję.

11/ Bourjois Paris, La créme des lévres, błyszczyk - na początku bardzo lubiłam ten błyszczyk. Dawał delikatne zabarwienie na ustach. Poza tym nie robił nic. Niestety po jakimś czasie zrobił się już nużący i ciężko było go zużyć, ale na szczęście się udało. Raczej więcej nie kupię.





12/ Givenchy, ange ou démon, le secret - perfumy, które uwielbiam. Bardzo elegancka i szykowna. Ciężko mi opisać zapach. Nie wiem czy kupię ponownie, bo staram się za każdym razem próbować czegoś nowego.

13/ Trussardi, delicate rose - próbka. Bardzo ładny, różany zapach. O ile nie lubię zapachu róż o tyle ten całkiem mi się spodobał. Bardzo delikatny i zmysłowy. Zastanawiam się nad zakupem. 

Czytaj dalej »

Grudzień za pasem... denko!

Witajcie,
pora na (jak zwykle) spóźnione denko, jeszcze grudniowe... styczeń też już mam odnotowany, więc spokojnie, wszystko będzie po kolei. Sesja wykończyła mnie niesamowicie. Dziś pisałam ostatnie zaliczenie, którego wyniki tak naprawdę zadecydują czy sesję mam za pasem. Nawet nie wiecie z jaką przyjemnością zasiadłam do pisania tej notki.


1/ Iwoniczanka, solankowy płyn do kąpieli, lawenda - jak niektóre z Was już pewnie zauważyły, ten płyn pojawia się już kolejny raz w moim denku. Pisałam o nim w jednym z poprzednich, więc nie będę się rozwodzić na jego temat. Bardzo go polubiłam i z pewnością go jeszcze zakupię.

2/ Palmolive, Thermal Spa, Mineral Massage, żel pod prysznic z solą z Morza Martwego i ekstraktem z aloesu - jeden z żeli, po które najczęściej sięgam. Uwielbiam go za to, że zawiera malutkie drobinki, które nie są gruboziarniste i świetnie można nimi peelingować twarz. Fajnie myje, dobrze się spłukuje. Prędzej nazwałabym go peelingiem niż żelem, no ale cóż. Z pewnością go zakupię ponownie.

3/ Ziaja, kremowe mydło arganowe - pamiętam "bum" na te mydełka... Przy okazji wpadło w moje ręce, bo tak na prawdę lubię wszystkie mydła z Ziaji i chętnie po nie sięgam. Fajne dla niewymagających. Ładnie pachnie. Czy kupię ponownie? Kiedyś na pewno.

4/ Givenchy, Paris, ange ou dèmon, żel - kupiłam, bo skusił mnie zapach (miałam perfumy i byłam nimi totalnie oczarowana), niestety jak dla mnie ten żel w ogóle nie jest wart swojej ceny. Kiepsko myje a zapach wcale długo się nie utrzymuje. Mam tą wersję balsamu i sprawuje się trochę lepiej, ale szału tak czy siak nie ma. Z pewnością już go nie kupię.

5/ Celestin, kozie mleko do kąpieli, argan & zioła - to mleko kupiła akurat moja mama i powiem Wam szczerze, że szału wielkiego na mnie nie zrobiło. Osobiście już wolę sól do kąpieli niż taki "puder". Fajne jako gadżet, ale nic więcej. Wcale nie umilił mi kąpieli. Z pewnością już nie kupię.

6/ Yves Rocher, so elixir, purple - dobrze wiecie, że jestem maniaczką produktów Yves. Ten żel akurat dostałam z Niemiec i wprost się w nim zakochałam. Świetnie pachnie przy czym zapach nawet w miarę utrzymuje się na skórze, całkiem fajnie myje. Już dorwałam go na półkach w Polsce!



7/ Schwarzkopf, Perfect Mousse, kolor trwały, 300, brązowa czerń - czy tylko ja mam wrażenie, że zmienili skład farby? Niestety nie mam starego pudełka i ciężko mi to stwierdzić. A skąd takie pytanie? Po farbowaniu, farba na prawdę krótko trzymała mi się na włosach... Bardzo się zdziwiłam, bo już długo nią farbuję włosy i nie miałam z nią takich problemów. Dam jej jeszcze jedną szansę i zobaczę co z tego wyjdzie.

8/ Alterra, odżywka nawilżająca, granat i aloes - tą odżywkę kupiłam będąc w Zakopanem i szczerze bardzo żałuję, że nie skusiłam się na coś innego. W ogóle nie radziła sobie z moimi długimi i prostymi włosami, wręcz je plątała. Z pewnością już się na nią nie skuszę.

9/ Aussie, szampon do włosów suchych, zniszczonych, pozbawionych blasku, z olejkiem z australijskiego orzecha makadamia - ja naprawdę nie rozumiem tego całego szumu wokół tych szamponów. Poza ładnym zapachem, który przy codziennym stosowaniu prędko by mnie znużył nic innego w nim nie zauważam, co więcej plątał mi włosy, miałam wrażenie też, że nie oczyszcza ich dobrze. Wątpię żebym kupiła go ponownie.

10/ Yves Rocher, szampon z wyciągiem hamamelisu - uwielbiam szampony z Yves Rocher i mam zamiar przetestować je wszystkie. Ten bardzo sobie ulubiłam ze względu na to, że bardzo dobrze oczyszcza włosy i nie można nim sobie zrobić krzywdy tak jak pokrzywowym. Z pewnością do niego wrócę.



11/ Pollena Ostrzeszów, Biały Jeleń, emulsja do higieny intymnej, hipoalergiczna - pisałam Wam recenzję na temat tego produktu w ramach współpracy z firmą Pollena Ostrzeszów. Bardzo się z nim polubiłam i naprawdę bardzo długo mi służył. Przede wszystkim uratował mnie przed uczuleniem, które dostałam po stosowaniu Ziaji. Świetna emulsja, którą z pewnością jeszcze zakupię.


12/ Efektima, maseczka odżywcza - pisałam Wam już o tych maseczkach w poprzednich denkach. Kupiłam je na promocji w Pepco i wcale nie żałuję. Mogę nawet pokusić się o stwierdzenie, że są fajniejsze niż te z Ziaji. Fajne odżywiają suchą i zmęczoną skórę. Z pewnością je jeszcze zakupię.

13/ Joanna, Sensual, plastry z woskiem, z aloesem - te plastry okazały się być totalnym bublem. Kiepsko wyrywają włoski. Z pewnością tej wersji już nie zakupię.

14/ BeBeauty, Face Expertiv, płyn miceralny - micelek, który uwielbiam i zawsze kupuję będąc w Biedronce. Świetnie radzi sobie z usuwaniem makijażu. Fajnie odżywia skórę. Zresztą, pisałam Wam już o nim kilka razy.



15,16/ BeBeauty, Nail Expertiv, zmywacze do paznokci z olejem kokosowym i gliceryną - zmywacze, które uwielbiam i rzadko wymieniam na inne. Nie mam problemu z pompkami w nich i są w naprawdę przystępnej cenie. Dobrze zmywają. Z pewnością je zakupię.


17/ FM GROUP, Make Up, Profesjonalny szampon do pędzli - pisałam o nim recenzję. Całkiem fajny produkt, ale niestety nie nadaje się do mycia pędzli z podkładu. Trochę wysoka cena jak na taką pojemność. Raczej nie kupię ponownie, bo zależy mi na czyszczeniu pędzli z podkładu, na te do cieni mam inny środek.


Czas zabrać się za pisanie recenzji i denka styczniowego..
Czytaj dalej »

Jak to sierpień sięgnął dna...

Witajcie,
chyba pora w końcu na sierpniowe denko. Nawet nie wiem kiedy ten sierpień tak szybko minął. Zdecydowanie za szybko. 


1/ Nivea, Ukojenie i Pielęgnacja, balsam do ciała - Już wypowiadałam się na jego temat tutaj. Idealny na upalne dni, gdy wyjeżdżamy na wakacje, np na słoneczną Słowację, kiedy spalimy sobie skórę słońcem. Do codziennej pielęgnacji raczej bym go nie używała, ze względu na jego zapach i film pozostający na skórze.

2/ Echosline, Flatway, One way only, fluid wygładzający włosy - Niestety jak dla mnie ten produkt był średni. Kompletnie nie nadaje się do stosowania na suche włosy, ponieważ je skleja. Żeby go zużyć to stosowałam go na mokre końce włosów. Raczej nie polecam.

3/ Yves Rocher, szampon oczyszczający z wyciągiem z pokrzywy - Rewelacyjny szampon! Świetnie oczyszcza i eliminuje łupież. Na prawdę wart uwagi. Stosuję go na zmianę z innymi szamponami z tej serii, żeby nie przesuszyć włosów, bo jest na prawdę mocny! Mam kolejne opakowanie.

4/ Garnier skin naturals, Essentials, tonik witaminowy z ochronnym ekstraktem z róży - kompletny bubel, podrażniał mi skórę i miałam dziwne uczucie ściągnięcia skóry.

5/ Regenerum, regeneracyjne serum do paznokci - Uwielbiam go i z pewnością zakupię kolejne opakowanie! Bardzo pomógł mi w regeneracji paznokci po niemiłej przygodzie z odżywką Eveline. Świetnie działa też na skórki wokół paznokci.

6/ MaxFactor, Masterpiece Max, maskara - Zdecydowanie mój KWC. Świetnie tuszuje rzęsy, nie skleja ich. Bardzo fajnie operuje się szczoteczką. Nie robi efektu pandy. Produkt wart uwagi.

7/ Ziaja, kozie mleko, krem do rąk paznokci - Był okres, kiedy uwielbiałam go i nałogowo stosowałam. Bardzo lubiłam efekt nawilżenia jaki pozostawiał na rękach. Niestety zapach zaczął mnie drażnić.

8/ Ziaja, peeling myjący gruboziarnisty, rebuild, wyszczuplanie przez ujędrnianie - Nie oszukujmy się, nigdy nie pomyślałam, żeby produkt wyszczuplający na prawdę wyszczuplał. Bez ćwiczeń nie ma szans. Ten peeling niestety nie przypadł mi do gustu ze względu na zapach i to, że kompletnie nie jest wydajny. Średnio zdzierał.

9/ Nivea, free time, kremowy żel pod prysznic (karambola + mleczko aloesowe) - Kupiłam na wyjazd do Zakopanego, żebyśmy nie musieli wiele tego taszczyć dla dwojga. Jak dla mnie średniak. Niczym nie zachwyca, ot taki zwyklak do mycia.

10/ Joanna, Naturia body, żel peelingujący pod prysznic z arbuzem - Do zakupu zachęcił mnie zapach arbuza, jednak ten peeling również nie przypadł mi do gustu. Mam wrażenie, ze jest taki "tępy". Nie powiem, żeby źle zdzierał, bo dobrze sobie z tym radzi, ale wolę jednak te solne lub cukrowe, ewentualnie mini peelingi z Joanny.

11/ Babydream, szampon dla dzieci - Kupiłam, bo wiele blogerek zachwycało go jako produkt do pielęgnacji pędzli, szczególnie tych do podkładu. Kupiłam go pierwszy i ostatni raz. Okropnie drażni mnie jego zapach. Co do mycia pędzli, to oczywiście radzi sobie z nimi, ale chyba spodziewałam się po nim większych efektów.

12/ Bübchen, Wind&Wetter Creme - krem, który okazał się być kompletnym bublem. Stosowałam go do rąk. Pozostawiał okropne uczucie śliskości, w ogóle się nie wchłaniał.

13/ Yves Rocher, Make-up fluid, 14h - próbka - Produkt wystarczył mi na dwie aplikacje. Muszę przyznać, że byłby świetny na upały. Bardzo fajnie dopasowuje się do skóry, nie ściera się. Mam ochotę zakupić pełnowymiarowe opakowanie, ale pewnie na wiosnę - lato.

14/ Yves Rocher, hydra végétal - Świetny krem do twarzy. Bardzo fajnie nawilża i przywraca blask suchej skórze. Z pewnością zakupię pełnowymiarowe opakowanie aby dokładniej przyjrzeć się temu produktowi.

15/ Garnier, Czysta skóra, maseczka rozgrzewająca z cynkiem - Uwielbiam tą maseczkę w szczególności kiedy wyskoczy mi jakaś niespodzianka na twarzy. Co prawda rzadko ją stosuję, ale jest na prawdę godna polecenia. Bardzo fajnie rozgrzewa skórę, co ma wpływ na wnikliwsze jej działanie.

16/ Douglas, She is cool, body lotion - próbka - Dostałam ją do zakupów w Douglasie, ponieważ pani nie miała próbek. W życiu nie kupię tego balsamu. Kompletnie nic nie daje, prócz uczucia chłodu. Może i fajnie sprawdziłby się na upały, ale nie dla suchej skóry.

17/ La perla, eau de toilette - próbka - Bardzo fajny zapach. Delikatnie słodki, czyli taki jaki lubię na lato. Jednak nie przekonał mnie na tyle, aby zakupić pełnowymiarowe opakowanie.

18/ Narciso Rodriguez for her, eau de toilette - próbka - Ciekawy zapach, jednak nie ma w nim tego "czegoś", co przywiązuje moją uwagę.

Stosowałyście któryś z produktów? Jakie kremy do rąk, peelingi polecacie?
Czytaj dalej »

Ziaja, Kozie Mleko. Krem do rąk i paznokci (stara wersja)

Witajcie,
nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubuję się w produktach marki Ziaja. Według mnie są skuteczne a przy tym bardzo tanie. Już od kilku lat jestem wierna jednemu kremowi do rąk - Ziaja, Kozie Mleko. Stosowałam kilka innych w międzyczasie, ale ten najbardziej spełnia moje oczekiwania.




OD PRODUCENTA

Opis produktu: Aktywny preparat o bogatej, nowoczesnej formule regenerujący skórę suchą i mało elastyczną.

Odżywianie i wygładzanie: 
  • intensywnie nawilża, wygładza i uelastycznia skórę dłoni;
  • likwiduje uczucie szorstkości;
  • wzmacnia paznokcie zmniejszając ich skłonność do rozdwajania się i łamania.
Profilaktyka zmarszczek:
  • kompleks składników koziego mleka, wit. A i E, prowitaminy B5 (D-panthenol).
Pojemność: 80ml
Cena:


MOJA OPINIA

Pierwsze wrażenie: Konsystencja odpowiednia jak na krem do rąk. Według mnie nie pozostawia tłustego filmu na skórze. Daje przyjemne uczucie delikatnych, gładkich dłoni.

Ogólne wrażenie: Dla mnie jest to must have w torebce. Nigdzie bez niego się nie ruszam. Zauważyłam, że poprawia kondycję skóry, dłonie nie są tak suche, nie ma uczucia szorstkości. Świetnie nawilża. Ma dobry wpływ na moje paznokcie. 
POLECAM!


Czytaj dalej »

Szukaj

cosmepick.com

Miralash

Alle Paznokcie

Alle Paznokcie