Translate

Rimmel Lasting Finish by Kate nr 17

Witajcie, za oknem prawie wiosna, więc przychodzę z iście wiosennym odcieniem na ustach a mianowicie Rimmel Lasting Finish by Kate nr 17.



Producent: Szminka jest jednym z kosmetyków Kate Moss Make Up Collection for Rimmel London, czyli kosmetyków sygnowanych własnoręcznym podpisem modelki. W kolekcji jest strażacka czerwień, jaskrawy róż, lila glamour, soczysty pomarańcz, pastelowy róż, beż nude lub perłowy – każda z nas znajdzie coś dla siebie. Ich formuła zawiera czarne diamenty, dzięki czemu nadają wargom intensywnego koloru, a technologia Color Protect sprawia, że utrzymują się na nich do 8 godzin!

Cena: od 10zł do 17zł



Szminka posiada kolor pięknego, naturalnego różu, który wpada bardziej w cieliste odcienie. Przez miękką, kremową konsystencję bardzo dobrze się aplikuje. Posiada estetyczne i porządne opakowanie. Co do trwałości producent tutaj nieco przesadził. W moim przypadku szminka utrzymuje się max. do 1-2 godzin na ustach, a znacznie krócej przy jedzeniu bądź piciu. Świetnie napigmentowana. Nie zauważyłam podkreślania suchych skórek ani rolowania się. Bardzo ładnie pachnie. Odcień ten jest idealny dla blondynek, ale myślę że równie dobrze będą wyglądać w niej brunetki.


Macie te szminki? Polecacie jakieś odcienie?
Czytaj dalej »

Astor Perfect Stay 24 H podkład i baza 2 w 1

Witajcie, dziś pora na podkład Astor Perfect Stay 24 H + Perfect Skin Primer. Tak właściwie do jego zakupu przekonała mnie swoją recenzją digitalgirl13


 Producent: 24 - godzinna trwałość makijażu dzięki połączeniu bazy i podkładu. Baza nawilża i odżywia skórę. Trwały podkład nie ściera się gwarantując perfekcyjne krycie przez cały dzień. Posiada SPF 20. Testowany dermatologicznie. Dostępny w sześciu odcieniach: 100 Ivory, 102 Golden Beige, 200 Nude, 203 Peachy, 300 Beige, 302 Deep Beige.

Cena: ok. 50zł za 30ml


Podkład, który posiadam jest w odcieniu 100 ivory i idealnie pasuje do mojego kolorytu twarzy zimą. Jest jasny, ale zdecydowanie za ciemny dla osób, które są bardzo blade. Podkład znajduje się w szklanej, przezroczystej butelce, dzięki czemu możemy widzieć poziom jego zużycia. Jest gęsty, ale posiada pompkę co jest ogromnym jego plusem, bo łatwo się wydobywa. Jego ogromną zaletą jest to, że nie zauważyłam żeby się utleniał! Dzięki zawartej w nim bazie znacznie dłużej utrzymuje się na twarzy. Zauważyłam, że nie brudził mi ubrań. Zrobiłam nawet test przy pomocy chusteczki i podkład nie odbijał się. W moim przypadku nie ścierał się i ładnie matowił cerę. Nie wiem jak z kryciem, bo nie posiadam jakichś dużych niedoskonałości, ale dobrze zakrywa zaczerwienienia i wyrównuje koloryt skóry. Nie jest ciężki, więc nie mamy uczucia maski na twarzy. Wygląda na twarzy dosyć naturalnie. Niestety nie współpracuje z wszystkimi pudrami, ale z pudrem bambusowym Paese tworzyli całkiem zgrany duet. Jednak przed przypudrowaniem radzę chwilkę odczekać aż podkład się wchłonie. Zdecydowanie przebił mój ulubiony Revlon Colorstay. Rozświetla twarz i daje efekt wypoczętej cery. Nie zauważyłam, żeby podkreślał suche skórki. Dobrze współpracuje z użytym przed jego aplikacją kremem. Moim zdaniem ten podkład bardziej przypadnie do gustu kobietom posiadającym skórę suchą lub mieszaną. Z tego co się zorientowałam posiadaczki tłustej cery nie były z niego zadowolone.

A wy stosowałyście ten podkład? Jak wrażenia? Może macie inne jakieś godne polecenia podkłady?
Czytaj dalej »

Sylveco krem brzozowy z betuliną

Witajcie, jakiś czas temu udało mi się uczestniczyć w dermokonsultacji organizowanej przez Sylveco, podczas której została przebadana skóra mojej twarzy. Doskonale zdawałam sobie sprawę z tego, że mam przesuszoną skórę twarzy, ale nie myślałam, że aż tak. Uprzejma pani prowadząca konsultację poleciła mi krem brzozowy z betuliną, twierdząc że świetnie nawilży moją skórę przez to, że jest dosyć treściwy. Po dłuższym namyśle zdecydowałam się go kupić, choć obawiałam się, że będzie mnie zapychał. No i niestety moje obawy były słuszne.


Producent: Hypoalergiczny krem brzozowy z betuliną powstał na bazie wyłącznie naturalnych składników. Jest przeznaczony do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju skóry, przede wszystkim wrażliwej i skłonnej do uczuleń. Zawiera główne substancje aktywne - betulinę i kwas betulinowy, uzyskiwane z kory brzozy - które mają właściwości łagodzące i regenerujące w przypadku podrażnień, stanów zapalnych i uszkodzeń tkanki skórnej. Krem brzozowy nie zawiera konserwantów, co sprawia, że w naturalny sposób odbudowuje warstwę ochronną skóry, odżywia ją i przywraca równowagę.

Działanie: skutecznie łagodzi zmiany atopowe, koi podrażnienia oraz drobne urazy, zmniejsza zaczerwienienia i obrzęki, optymalnie natłuszcza i odżywia skórę, odbudowuje jej warstwę hydrolipidową, doskonale zabezpiecza skórę przed niekorzystnymi czynnikami, takimi jak wiatr, mróz, słońce, suche powietrze, zapewnia długotrwałą ochronę przed utratą wilgoci, wzmacnia odporność skóry, zapobiega nadmiernemu łuszczeniu się i rogowaceniu naskórka, likwiduje uczucie ściągnięcia i swędzenia, stosowany systematycznie znacznie poprawia kondycję skóry, wygładza ją i wyrównuje koloryt cery.

Na samym początku krem spisywał się genialnie. Moja cera odżyła, stała się miękka i delikatna w dotyku. Cera wyglądała na zdrową a nawet aplikacja podkładu była o wiele łatwiejsza niż wcześniej. Spełniał wszystkie obietnice producenta. Byłam zachwycona. Niestety po jakimś tygodniu (może dwóch) stosowania czar prysł. Krem zaczął zapychać moją skórę przez co zaczęły pojawiać się niespodzianki, z którymi do tej pory nie miałam do czynienia. Próbowałam ograniczyć stosowanie kremu do maximum raz w tygodniu, ale i to nie pomogło. Spróbuję jeszcze lekki krem brzozowy, którego miałam próbki i byłam zadowolona. Mam nadzieję, że przynajmniej tamten się sprawdzi na dłużej, bo moja skóra twarzy wręcz krzyczy o nawilżenie...

Stosowałyście ten krem? Może polecacie zupełnie coś innego, co dobrze nawilża?
Czytaj dalej »

Szukaj

cosmepick.com

Miralash

Alle Paznokcie

Alle Paznokcie