Translate

TAG: Kierowcą być!

Witajcie,
tym razem mam dla Was tag całkowicie z innej beczki! Jako, że jestem kierowcą i uwielbiam jeździć samochodem, postanowiłam odpowiedzieć na ten tag. Oczywiście będzie mi miło, jeśli Wy także weźmiecie udział w tej zabawie.

1/ Za którym razem zdałaś/eś prawo jazdy?
Prawo jazdy zdałam za pierwszym razem <cwaniak?>.

2. Ile lat masz już prawo jazdy?
Ciężko w to uwierzyć, ale już 5 lat będzie...

3. Jakie kategorie prawa jazdy posiadasz?
B (samochody osobowe o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5t z wyjątkiem autobusu i motocykla).

4. Jakim samochodem odbyłaś/eś swoją pierwszą samodzielną jazdę?
BMW

5. Za co dastałeś/aś pierwszy mandat?
Odpukać, póki co się nie zdarzyło.

6. Twój ulubiony zapach do samochodu?
Yankee Candle Midsummer's Night.

7. Jaki rodzaj muzyki słuchasz jeżdżąc autem?
Najczęściej słucham radia: Eska, RMF FM.

8. Co jest dla ciebie "Must Have" w twoim aucie?
Parktronic.

9. Jak często sprzątasz swoje auto?
Gruntowne sprzątanie raz w tygodniu (śmieci wyrzucam na bieżąco).

10. Jaka była twoja najdalsza podróż samochodem jako kierowca?
Do tej pory nie zdarzyło mi się jeździć dalej niż jakieś 30-40km.

11. Czy zdarzyo ci się kiedyś złapać gume i zmieniać przebitą oponę?
Na szczęście nie.

12. Mapa papierowa czy nawigacja?
Na nawigacji (nawet przy nowych i najlepszych mapach) nie raz się już "przejechałam". Korzystam z nawigacji aczkolwiek moim zdaniem najlepsza jest mapa.

13. Czy lubisz podróżować jako pasażer?
Lubię i często podróżuję.

14. Preferujesz spokojna czy szybką jazdę autem?
Preferuję bezpieczną jazdę, zdarza mi się często depnąć mocniej na gaz aczkolwiek staram się to robić w granicach rozumu.

15. Czy zawsze zwracasz uwagę na znaki?
Zawsze zwracam uwagę na znaki, kiedy jestem kierowcą.

16. Co najbardziej denerwuje cie u innych kierowców?
Bezmyślność i brak wyobraźni.

17. Jaką porą roku najbardziej lubisz jeździć autem i dlaczego?
Jeżdżę każdą porą roku, a najbardziej lubię jeździć w okresie letnim, dlatego że są lepsze warunki atmosferyczne.

18. Jazda w dzień, czy w nocy?
Częściej jeżdżę w dzień, ale lubię też jeździć w nocy.

19. W czasie upału otwarta szyba czy klimatyzacja?
Klimatyzacja.

20. Jaki jest twój wymarzony samochód?
Audi Q5.
Czytaj dalej »

Francuski duet - Yves Rocher Hydra Vegetal

Witajcie,
dziś pora na recenzję dwóch z wielu kosmetyków Yves Rocher, które mnie zachwyciły. Mianowicie chodzi tutaj o duet w postaci toniku nawilżającego i kremu intensywnie nawilżającego z serii Hydra Vegetal


Od producenta:

Tonik wzbogacony o sok z klonu z Kanady, posiadający właściwości zatrzymujące wodę w skórze - dla lepszego nawilżenia. Produkt uzupełnia demakijaż, przywraca skórze blask, pozostawiając ją nawilżoną i zrewitalizowaną.
Działanie: Konsystencja dająca uczucie świeżości. 
 
Krem nawilżający, który jednocześnie zapewnia ochronę przeciwsłoneczną (SPF 25). Twoja skóra będzie chroniona, pełna blasku i idealnie nawilżona przez cały dzień. Krem przystosowany do skóry normalnej, mieszanej i odwodnionej. Lekka, specjalnie opracowana, konsystencja fluidu sprawia, że krem może być stosowany przez cały rok.
 Zalety produktu:
● Intensywnie i dogłębnie nawilża skórę przez 24h.
● Chroni przed promieniowaniem UVB.
● Skóra jest pełna blasku.
● Do stosowania przez cały rok.
● Przystosowany do skóry normalnej, mieszanej i odwodnionej.


Szczerze pisząc na ten duet wpadłam całkiem przypadkiem. Bardziej zależało mi na zakupie serum, ale ekspedientka w sklepie skutecznie przekonała mnie do promocji na tonik i krem. Wcale nie żałuję, a serum z pewnością też zakupię.
Krem świetnie nawilża. Po umyciu twarzy, zawsze mam uczucie ściągniętej skóry, a ten krem jest wtedy dla niej wybawieniem. Świetnie nadaje się pod makijaż. Szybko się wchłania. Zapach jest tak przyjemny, że mogłabym się nim kremować i kremować. Opakowanie bardzo wygodne, standardowe jak dla większości kremów. Co prawda mam cerę suchą ze skłonnością do małych niespodzianek, ale i tak moim zdaniem ten krem świetnie się dla takiej cery nadaje.
Tonik sprawuje się idealnie w zmywaniu resztek makijażu. Świetnie odświeża skórę i daje uczucie jakby była wypoczęta. Nawilża nieco słabiej niż krem, ale wcale mi to nie przeszkadza, gdyż stosuję ich razem. 
 
A Wy stosowałyście już produkty z tej serii? Może coś polecacie?
Czytaj dalej »

Grudzień za pasem... denko!

Witajcie,
pora na (jak zwykle) spóźnione denko, jeszcze grudniowe... styczeń też już mam odnotowany, więc spokojnie, wszystko będzie po kolei. Sesja wykończyła mnie niesamowicie. Dziś pisałam ostatnie zaliczenie, którego wyniki tak naprawdę zadecydują czy sesję mam za pasem. Nawet nie wiecie z jaką przyjemnością zasiadłam do pisania tej notki.


1/ Iwoniczanka, solankowy płyn do kąpieli, lawenda - jak niektóre z Was już pewnie zauważyły, ten płyn pojawia się już kolejny raz w moim denku. Pisałam o nim w jednym z poprzednich, więc nie będę się rozwodzić na jego temat. Bardzo go polubiłam i z pewnością go jeszcze zakupię.

2/ Palmolive, Thermal Spa, Mineral Massage, żel pod prysznic z solą z Morza Martwego i ekstraktem z aloesu - jeden z żeli, po które najczęściej sięgam. Uwielbiam go za to, że zawiera malutkie drobinki, które nie są gruboziarniste i świetnie można nimi peelingować twarz. Fajnie myje, dobrze się spłukuje. Prędzej nazwałabym go peelingiem niż żelem, no ale cóż. Z pewnością go zakupię ponownie.

3/ Ziaja, kremowe mydło arganowe - pamiętam "bum" na te mydełka... Przy okazji wpadło w moje ręce, bo tak na prawdę lubię wszystkie mydła z Ziaji i chętnie po nie sięgam. Fajne dla niewymagających. Ładnie pachnie. Czy kupię ponownie? Kiedyś na pewno.

4/ Givenchy, Paris, ange ou dèmon, żel - kupiłam, bo skusił mnie zapach (miałam perfumy i byłam nimi totalnie oczarowana), niestety jak dla mnie ten żel w ogóle nie jest wart swojej ceny. Kiepsko myje a zapach wcale długo się nie utrzymuje. Mam tą wersję balsamu i sprawuje się trochę lepiej, ale szału tak czy siak nie ma. Z pewnością już go nie kupię.

5/ Celestin, kozie mleko do kąpieli, argan & zioła - to mleko kupiła akurat moja mama i powiem Wam szczerze, że szału wielkiego na mnie nie zrobiło. Osobiście już wolę sól do kąpieli niż taki "puder". Fajne jako gadżet, ale nic więcej. Wcale nie umilił mi kąpieli. Z pewnością już nie kupię.

6/ Yves Rocher, so elixir, purple - dobrze wiecie, że jestem maniaczką produktów Yves. Ten żel akurat dostałam z Niemiec i wprost się w nim zakochałam. Świetnie pachnie przy czym zapach nawet w miarę utrzymuje się na skórze, całkiem fajnie myje. Już dorwałam go na półkach w Polsce!



7/ Schwarzkopf, Perfect Mousse, kolor trwały, 300, brązowa czerń - czy tylko ja mam wrażenie, że zmienili skład farby? Niestety nie mam starego pudełka i ciężko mi to stwierdzić. A skąd takie pytanie? Po farbowaniu, farba na prawdę krótko trzymała mi się na włosach... Bardzo się zdziwiłam, bo już długo nią farbuję włosy i nie miałam z nią takich problemów. Dam jej jeszcze jedną szansę i zobaczę co z tego wyjdzie.

8/ Alterra, odżywka nawilżająca, granat i aloes - tą odżywkę kupiłam będąc w Zakopanem i szczerze bardzo żałuję, że nie skusiłam się na coś innego. W ogóle nie radziła sobie z moimi długimi i prostymi włosami, wręcz je plątała. Z pewnością już się na nią nie skuszę.

9/ Aussie, szampon do włosów suchych, zniszczonych, pozbawionych blasku, z olejkiem z australijskiego orzecha makadamia - ja naprawdę nie rozumiem tego całego szumu wokół tych szamponów. Poza ładnym zapachem, który przy codziennym stosowaniu prędko by mnie znużył nic innego w nim nie zauważam, co więcej plątał mi włosy, miałam wrażenie też, że nie oczyszcza ich dobrze. Wątpię żebym kupiła go ponownie.

10/ Yves Rocher, szampon z wyciągiem hamamelisu - uwielbiam szampony z Yves Rocher i mam zamiar przetestować je wszystkie. Ten bardzo sobie ulubiłam ze względu na to, że bardzo dobrze oczyszcza włosy i nie można nim sobie zrobić krzywdy tak jak pokrzywowym. Z pewnością do niego wrócę.



11/ Pollena Ostrzeszów, Biały Jeleń, emulsja do higieny intymnej, hipoalergiczna - pisałam Wam recenzję na temat tego produktu w ramach współpracy z firmą Pollena Ostrzeszów. Bardzo się z nim polubiłam i naprawdę bardzo długo mi służył. Przede wszystkim uratował mnie przed uczuleniem, które dostałam po stosowaniu Ziaji. Świetna emulsja, którą z pewnością jeszcze zakupię.


12/ Efektima, maseczka odżywcza - pisałam Wam już o tych maseczkach w poprzednich denkach. Kupiłam je na promocji w Pepco i wcale nie żałuję. Mogę nawet pokusić się o stwierdzenie, że są fajniejsze niż te z Ziaji. Fajne odżywiają suchą i zmęczoną skórę. Z pewnością je jeszcze zakupię.

13/ Joanna, Sensual, plastry z woskiem, z aloesem - te plastry okazały się być totalnym bublem. Kiepsko wyrywają włoski. Z pewnością tej wersji już nie zakupię.

14/ BeBeauty, Face Expertiv, płyn miceralny - micelek, który uwielbiam i zawsze kupuję będąc w Biedronce. Świetnie radzi sobie z usuwaniem makijażu. Fajnie odżywia skórę. Zresztą, pisałam Wam już o nim kilka razy.



15,16/ BeBeauty, Nail Expertiv, zmywacze do paznokci z olejem kokosowym i gliceryną - zmywacze, które uwielbiam i rzadko wymieniam na inne. Nie mam problemu z pompkami w nich i są w naprawdę przystępnej cenie. Dobrze zmywają. Z pewnością je zakupię.


17/ FM GROUP, Make Up, Profesjonalny szampon do pędzli - pisałam o nim recenzję. Całkiem fajny produkt, ale niestety nie nadaje się do mycia pędzli z podkładu. Trochę wysoka cena jak na taką pojemność. Raczej nie kupię ponownie, bo zależy mi na czyszczeniu pędzli z podkładu, na te do cieni mam inny środek.


Czas zabrać się za pisanie recenzji i denka styczniowego..
Czytaj dalej »

Szukaj

cosmepick.com

Miralash

Alle Paznokcie

Alle Paznokcie