Translate

Happy Valentine's Day!

 Nie jestem singielką, ale nie lubię walentynek. To takie komercyjne święto. Pomimo to postanowiłam zrobić walentynkowe pazury. Makijaż też powstał, ale mam tylko jedno kiepskie zdjęcie, więc chyba nie ma czym się chwalić. A Wy obchodzicie Walentynki?

Sally Hansen Complete Salon Manicure - Madame X
Golden Rose Jolly Jewels - 116
Czytaj dalej »

Zbiorcze zakupy z ostatnich 2 - tygodni

Witajcie,
egzamin napisany, teraz trzeba czekać na wyniki. Zostało mi ostatnie zaliczenie i koniec sesji.

Po egzaminie miałam chwilę czasu do zajęć, więc postanowiłam się troszeczkę odstresować  i wybrałam się na zakupy do Wispol'u, Superpharm i Sephory. 



   Wispol   

 Przyznam szczerze, że nie stosowałam jeszcze żadnej z odżywek z Eveline. Postanowiłam wypróbować, ponieważ ostatnim czasem (w czasie sesji) bardzo zaniedbałam swoje paznokcie. 
Dorwałam przy okazji szminkę w kolorze, którego tak bardzo poszukiwałam (nr 602) i nie byłabym sobą, gdybym od razu nie pomalowała ust.


Superpharm

 W Superpharmie jest na prawdę mnóstwo promocji i nie mogłam się zdecydować co kupić. Postanowiłam nie przesadzać i zakupiłam tylko te rzeczy. Oprócz maseczek, reszta to dla mnie nowość do przetestowania.

Sephora
 Poszłam do Sephory poszukać nowego zapachu dla mojego TŻ i przy okazji skusiłam się na kępki rzęs (a to wszystko przez Karolinę).


Przy okazji dzisiejszych zakupów, chwalę się też tymi z ostatnich 2 - tygodni.

Madlen Sklep
Znajoma poprosiła mnie żebym zabrała ją do Uli i jak zwykle nie wyszłam stamtąd z pustymi rękoma (przy okazji kupiłam jeszcze tusz do rzęs MaxFactor, którego nie ma na zdjęciu).

Matras 

Zauroczona trylogią E. L. James (o Grey'u) postanowiłam przeczytać kolejną trylogię, tym razem Sylvii Day (nie wiem kiedy ja znajdę na to czas, chyba na wykładach).


Jak widać, trochę się tego nazbierało. 

Macie którąś z zakupionych przeze mnie rzeczy? Co o nich sądzicie?


Czytaj dalej »

Body Club - Fizzing Bath Bomb | kule do kąpieli

Witajcie,
tegoroczna sesja jest chyba najdłuższą jaką dotej pory przechodziłam. Ciągnie się jak flaki z olejem.. Jest 12 lutego i dacie wiarę, że jutro mam PIERWSZY termin ostatniego egzaminu? Większość już zakończyła już tą udrękę, tylko nasza uczelnia jak zawsze musi ciągnąć to w nieskończoność.. Zastanawiam się w takim razie kiedy, ci co polegli, będą mieć poprawki.. Ale wracając do sedna sprawy, przychodzę do Was tym razem z małymi cudami do kąpieli, jakimi są Fizzing Bath Bombs firmy Body Club. 
Są to musijące kule z naturalnymi olejkami z pestek winogroni awokado. 



Skład: każda kula posiada inny skład.

Pierwszy raz napotkałam je w Biedronce, kosztowały niecałe 4 zł i leżały na widoczku więc żal było nie kupić. Co prawda przerażał mnie wtedy ich zapach, bo był to imbir z cytryną, ale kiedy zrobiłam sobie kąpiel, zmieniłam całkowicie zdanie! Żałuję, że tak wtedy grymasiłam, bo teraz nigdzie nie mogę znaleźć kul otym zapachu ;-) 
Woda pod wpływem kul zmienia kolor i ulatnia się piękny zapach, który delikatnie pozostaje na skórze. Najlepsze co jest w tych kulach to, to że zawierają w sobie olejki, które pięknie nawilżają skórę! 
Wszędzie, gdzie je spotykam pakuję do razu do koszyka. Wprost je uwielbiam!



Przetestowałam do tej pory:
champagne rose (szampańska róża)
lime&coffe (limonka i kawa)
blackberry&mango (jeżyna i mango) 
ginger&lemon (imbir i cytryna)

Do tej pory moje serce skradł imbir z cytryną oraz limonka z kawą ;-)

A Wy używałyście już tych kul? A może preferujecie inne?



Czytaj dalej »

Szukaj

cosmepick.com

Miralash

Alle Paznokcie

Alle Paznokcie