dzisiejszy post miał być innej treści, ale w sumie, dlaczego my - kobiety, nie możemy składać sobie wzajemnie życzeń? :-) Macie plany jak go spędzicie? Ja jakoś wyjątkowo świętować nie zamierzam ;-) Dla mnie dzień jak co dzień, tyle że z malutkim wyjątkiem ;-)
Przyjm życzenia, Babo kochana,
od drugiej baby z samego rana.
Niech dzień cały będzie radosny,
bądź zdrowa Babo -
aby do wiosny!
Szczęścia życzę Tobie, sobie
i kobietom na całym globie!
By marzenia się spełniły,
a Nas chłopy wyręczyli!
My dziś drinki i kaweczki,
Nasze święto dziśBabeczki!
jedni tą książkę pokochali...inni znienawidzili.. Chodzi tutaj mianowicie o Pięćdziesiąt Twarzy Greya autorstwa E.L. James.
Trylogię Fifty Shades się albo kocha, albo nienawidzi. Ci, którzy ją kochają, widzą w niej przede wszystkim love story. Ci, którzy jej nienawidzą, protestują –np. przeciw pojawianiu się Fifty Shades
w bibliotekach publicznych. W odpowiedzi, wierni czytelnicy podpisują
petycje, aby nie banować trylogii. W Stanach Zjednoczonych są
biblioteki, które uznały Pięćdziesiąt odcieni za pornografię i dlatego odmawiają jej włączenia do swoich zbiorów.
Ciężko jest mi opisać własne przemyślenia na temat tej książki, ale mogę zapewnić, że jestem wśród tych, którzy ją kochają i wkurza mnie to, że ludzie mówią o tej książce, że jest to damskie porno dla mamusiek.
Opis książki: Hipnotyczna, uzależniająca, iskrząca seksem i erotyką powieść, której nie sposób odłożyć.
Studentka literatury Anastasia Steele przeprowadza wywiad z młodym
przedsiębiorcą Christianem Greyem. Niezwykle przystojny i błyskotliwy
mężczyzna budzi w młodej dziewczynie szereg sprzecznych emocji.
Fascynuje ją, onieśmiela, a nawet budzi strach. Przekonana, że ich
spotkania nie należało do udanych, próbuje o nim zapomnieć – tyle że on
zjawia się w sklepie, w którym Ana pracuje, i prosi o drugie spotkanie.
Młoda, niewinna dziewczyna wkrótce ze zdumieniem odkrywa, że pragnie
tego mężczyzny. Że po raz pierwszy zaczyna rozumieć, czym jest pożądanie
w swej najczystszej, pierwotnej postaci. Instynktownie czuje też, że
nie jest w swej fascynacji osamotniona. Nie wie tylko, że Christian to
człowiek opętany potrzebą sprawowania nad wszystkim kontroli i że
pragnie jej na własnych warunkach…
Czy wiszący w powietrzu, pełen namiętności romans będzie początkiem
końca czy obietnicą czegoś niezwykłego? Jaką tajemnicę skrywa przeszłość
Christiana i jak wielką władzę mają drzemiące w nim demony?
Książkę poleciła lektorka od angielskiego. Pomyślałam, ok dawno nic nie czytałam..
Wszystkie tomy pochłaniałam w niezwykle szybkim tempie..i tutaj chwała, że mam iPada, dzięki czemu mogłam mieć dostęp do dwóch pierwszych tomów, trzeci byłam zmuszona przeczytać w wersji angielskiej (polecam, bo jest napisana bardzo prostym językiem).
No, ale mniejsza o to.
Moim zdaniem, do tej trylogii trzeba odpowiednio podejść.
Jestem typem kobiety rozważnej i romantycznej. Może to i dlatego książka mnie tak ujęła. Ta tajemniczość i odkrywanie drugiego człowieka.. I nie chodzi tutaj o seks, perwersje..
Na prawdę uzależnia. Dobrze, że udało mi się ją przeczytać jeszcze przed sesją.
Postanowiłam zakupić tomy w formie papierowej. Z pewnością jeszcze do niej wrócę, bo jestem ciekawa jak spojrzę na tą książkę po jakimś czasie.
Obecnie pochłonęłam dwa tomy Crossa, mam nadzieję, że prędko pojawi się trzeci tom, wtedy postaram się napisać o niej kilka słów oraz porównać obie te trylogie.
Czytaliście słynnego Greya? Ja już z niecierpliwością czekam na film ;-)
wybaczcie, że wczoraj nie było notki, ale od 7.00 do 17.00 byłam na uczelni, a po powrocie nie miałam kompletnie siły żeby cokolwiek napisać..
Dziś też przychodzę tylko na chwilkę, bo zaraz muszę zmykać na uczelnię.
Co prawda nie mogę jeszcze malować paznokci, ponieważ regeneruje mi się płytka przy paznokciach z powodu, który opisywałam tutaj. Myślę, że na święta będę już mogła (oczywiście z odpowiednim zabezpieczeniem) pomalować sobie pazurki.. Nawet nie wiecie jak mi tego brakuje! Zresztą mam Wam tyle do pokazania!!! :-)
Także tego.. nie była bym sobą, gdybym nie pobiegła do Rossmana po lakiery Wibo Gel Like mieszane przez nasze kochane blogerki.
Zobaczcie co wybrałam:
Zapewne nie muszę opisywać, co to za kolory i kto je skomponował ;-)
Ale, gdyby się okazało, że ktoś jeszcze nie wie, to przedstawiam (od lewej):
* 8 MINT SORBET - kolor wybrała blogerka SIOUXIE
* 7 BLUE LAKE - kolor wybrała blogerka GOSIA
* 9 PEACHES AND CREAM - kolor wybrała blogerka THEOLESKAAA
Muszę przyznać, że dziewczyny spisały się na medal! Jeżeli lakiery przypadną mi do gustu, to na pewno skuszę się na więcej! :-)
Wy macie lakiery z tej serii? Jak się sprawują? :-)